Złoty umocnił się w środę do 11,2% w kategorii parytetu. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 3,2630, podczas gdy euro na 4,2490.

Ewidentnie popyt na złotego związany jest z duża aktywnością zagranicznych inwestorów portfelowych na polskim rynku. Środowa aukcja obligacji pokazała duże zainteresowanie polskimi obligacjami. To nie przypadek, że popyt na złotego zwiększył się po ogłoszeniu wyników aukcji.

Gra na korektę notowań naszej waluty nie ma żadnego sensu. Jej momentu nie da się wyczytać z żadnego wykresu. Dopóki Polska pozostaje "modnym" rynkiem do inwestycji dla zagranicznego kapitału, złoty może systematycznie bić rekordy mocy. Dopiero zmniejszenie napływu kapitału portfelowego da sygnał dla spekulantów do gry na osłabienie złotego.

Amerykańskie dane ekonomiczne wskazują na dalsze podwyżki stóp procentowych, optymizm panuje na rynkach akcji. Mimo to kurs EUR/USD pokonał psychologiczny poziom 1,30 i z punktu widzenia analizy technicznej w najbliższym czasie powinniśmy zobaczyć dalszy wzrost. Za dalszym osłabieniem dolara przemawia także statystyka. W ostatnich miesiącach roku dolar zwykle słabnie na rynkach światowych, z powodu realizacji zysków na rynku amerykańskim przez inwestorów japońskich.