Reklama

Przegapiona hossa?

Nie wszystkie fundusze obligacji wykorzystały hossę na rynku, aby poprawić swoje wyniki. Wśród przegranych są wieloletni liderzy - Skarbiec i PKO/Credit Suisse.

Publikacja: 19.11.2004 06:58

Dobra passa na rynku obligacji trwa od połowy lipca. Rentowność papierów 5-letnich spadła w tym okresie z ponad 8% do 6,77%. Nie wszyscy zarządzający wykorzystali jednak dobrą koniunkturę, aby podciągnąć wyniki funduszy. Co ciekawe, najgorzej wypadły podmioty, które jeszcze do niedawna należały do czołówki. Najmniej, bo zaledwie 1,3% od początku roku (dane do 17 listopada), zarobił dla swoich klientów Skarbiec Obligacja. Tylko nieco lepszy jest PKO/Credit Suisse Obligacji (2,4%), a tuż za nim ING Obligacji (2,5%).

Dla porównania, najlepsze fundusze obligacji od początku roku notują wzrost wartości jednostki o 6-8%. Przykładowo, DWS Konwergencji zyskał 7,8%, a Pioneer Obligacji Skarbowych - 7%.

Dramatyczny wypływ pieniędzy

Dlaczego wyniki Skarbca popsuły się? - To efekt splotu kilku różnych czynników - twierdzi Piotr Kuba, członek zarządu Skarbca. Najważniejsze znaczenie miał dramatyczny odpływ pieniędzy z funduszy papierów dłużnych. Majątek Skarbca Obligacji skurczył się od lipca zeszłego roku o ponad 1 mld zł, do 221 mln zł. Gdy aktywa spadają, zarządzający musi upłynniać portfel, nawet jeżeli oczekuje wzrostu cen obligacji (żeby wypłacić pieniądze uczestnikom).

Ale to nie koniec problemów. Kolejna sprawa to wzrost udziału w portfelu mało płynnych papierów komercyjnych. - Ich sprzedaż przed terminem wykupu skutkowała spadkiem wartości jednostki uczestnictwa - twierdzi P. Kuba. Kolejny problem to konieczność wyprzedaży obligacji nominowanych w walutach obcych. - Mieliśmy w związku z tym dodatkowe koszty wynikające z konieczności rozwiązania zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym - twierdzi specjalista.

Reklama
Reklama

Rynek zaskoczył

Na trudności w zarządzaniu spowodowane odpływem pieniędzy z funduszu narzeka też Tomasz Stadnik, zarządzający PKO/CS Obligacji. Fundusz jest rekordzistą pod względem spadku aktywów (od lipca 2004 r. skurczyły się o prawie 4,4 mld zł).

Ale winni są też sami zarządzający. Bo jak sami mówią - hossa na rynku obligacji trochę ich zaskoczyła. - Przyszła nieco wcześniej niż oczekiwaliśmy. Trochę za późno zaczęliśmy kupować obligacje o długich terminach do wykupu - przyznaje Jacek Koronkiewicz, wiceprezes CU TFI. Fundusz obligacji należący do CU w ostatnich trzech miesiącach dał się przegonić konkurentom (nadal zajmuje czwartą pozycję pod względem stopy rocznej, ale pod względem wyniku miesięcznego jest dopiero na 21. miejscu). Nawet zarządzający z Pioneera, którzy pierwsi przewidzieli powrót hossy na rynek obligacji, przyznają, że hossa zaczęła się wcześniej niż sądzili (przewidywali, że nastąpi to dopiero w 2005 r.).

Będzie lepiej

Zarządzający zachęcają inwestorów do pozostania w funduszach obligacji. - Mam nadzieję, że po ustabilizowaniu się poziomu aktywów, decyzje inwestycyjne będą dawać lepsze rezultaty - mówi Tomasz Stadnik z Credit Suisse. - Finalizujemy przebudowę portfela Skarbca Obligacji- zapewnia Piotr Kuba ze Skarbca. Według P. Kuby, w nadchodzących 12 miesiącach zyski z funduszy obligacji wyniosą 7-8%. W najbliższym czasie możliwa jest jednak korekta na rynku. Analitycy z CU prognozują z kolei, że w 2005 r. fundusze obligacji zarobią 8-10%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama