Reklama

Rząd domaga się słabszego forinta

Bank centralny Węgier musi ciąć stopy procentowe, żeby osłabić forinta - uważa premier Ferenc Gyurcsany. W tej chwili poziom oprocentowania na Węgrzech jest najwyższy w całej Unii Europejskiej. Parlament pracuje nad ustawą zmniejszającą niezależność tamtejszej rady polityki pieniężnej.

Publikacja: 19.11.2004 07:15

- Utrzymywanie silnego forinta w obecnych warunkach oznacza poparcie dla zamykania przedsiębiorstw, likwidacji etatów i stagnacji w gospodarce. To jest powód, dla którego stopy procentowe muszą spaść i dla którego forint musi wyraźnie stracić na wartości - powiedział wczoraj Gyurcsany w węgierskiej telewizji TV2.

W tej chwili podstawowa stopa procentowa na Węgrzech (dwutygodniowych depozytów) wynosi 10,5% i jest najwyższa wśród wszystkich państw UE. To przyciąga spore ilości kapitału zagranicznego, co z kolei sprzyja umacnianiu się waluty. Wczoraj za jedno euro płacono ok. 244,6 forinta. W piątek, gdy kurs osiągnął ostatnie minimum (243,51 HUF/euro), europejska waluta była dla Węgrów najtańsza od marca zeszłego roku.

Gyurcsany podkreślił, że obecnie małe i średnie firmy, zatrudniające 5-15 osób, które są zorientowane na eksport, uzyskują za swoje produkty o 30% mniej forintów niż jeszcze trzy lata temu. Zdaniem premiera, silna waluta przyczynia się do utraty dziesiątek tysięcy węgierskich miejsc pracy.

Szef banku centralnego Węgier Zsigmond Jarai powiedział w środę, że on także - podobnie jak rząd - uważa forinta za zbyt silnego. Jarai nie popiera jednak gwałtownego cięcia stóp, bo to mogłoby doprowadzić do przyspieszenia inflacji. Bank centralny wcześniej dowodził też, że rygorystyczna polityka monetarna jest niezbędna, aby zrównoważyć rozpasaną politykę fiskalną. Najbliższe posiedzenie ustalającej wysokość stóp węgierskiej rady polityki pieniężnej jest zaplanowane na poniedziałek. Zdaniem analityków, podstawowa stopa oprocentowania spadnie wtedy o 50 pkt bazowych. Dodają jednak, że nawet po obniżce o 100 pkt nie należałoby się spodziewać rychłej deprecjacji forinta.

Niedługo węgierski rząd może zyskać większy wpływ na ustalanie stóp procentowych, niż tylko poprzez nawoływania w wywiadach dla mediów. Obecnie parlament pracuje bowiem nad poprawkami do ustawy o banku centralnym, która zwiększa liczbę członków rady polityki pieniężnej i daje premierowi przywilej powoływania większości z nich. We wstępnym głosowaniu parlamentarzyści opowiedzieli się za takimi zmianami. Sprzeciwia się im natomiast wielu ekspertów, którzy boją się kontroli rządu nad polityką monetarną.

Reklama
Reklama

Będzie więcej miejsca na obniżki

- Na Węgrzech mamy splot problemów: napięty budżet, silną walutę i wysokie stopy procentowe. Rząd i bank centralny mają ten sam pogląd - warunki gospodarcze poprawiają się, więc robi się coraz więcej miejsca na obniżanie stóp. Rząd musi odrobić swoją pracę domową, zmniejszając deficyt budżetowy i zacieśniając politykę fiskalną - powiedział wczoraj w Warszawie Tibor Draskovics, minister finansów Węgier.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama