Do tej pory roczne czynsze płacone przez lokatorów nie mogły być wyższe niż 3% aktualnej wartości mieszkania (tzw. wartości odtworzeniowej). W piątek Sejm znowelizował jednak ustawę o ochronie praw lokatorów. Od 2005 roku właściciele będą mogli podwyższyć czynsze, nie patrząc na wartość lokalu. Posłowie nie zgodzili się na ustalenie górnej, 10-proc. granicy rocznych podwyżek, czego domagała się SdPl. Odrzucono także mniej restrykcyjną poprawkę PiS, ograniczającą wzrost czynszów do 20% rocznie. Ostatecznie, wynajmujący będą mogli zwiększyć opłaty o więcej niż 10%, jeżeli tylko udowodnią, że podwyżki są konieczne ze względu na rosnące koszty eksploatacji i remontów. - To znacząca liberalizacja. Właścicielom łatwiej będzie się teraz decydować na wynajem - ocenia Łukasz Abgarowicz (PO). Eksperci wskazują, że dzięki uwolnieniu czynszów inwestorzy zainteresują się kamienicami położonymi w centrum miast, aby kupić je pod najem. - Perspektywa uwolnienia czynszów już spowodowała ożywienie na rynku wtórnym nieruchomości - mówi Tadeusz Żurowski, prezydent Polskiej Federacji Stowarzyszeń Zarządców Nieruchomości.

Część posłów wskazuje jednak, że lokatorów czekają teraz znaczne podwyżki. - W wielu przypadkach wynajmujący mogą spodziewać się w przyszłym roku wzrostu czynszu o mniej więcej 10% - prognozuje Jerzy Polaczek (PiS).

PAP