Protest przeciw planom ministerstwa skarbu przygotował zarząd wraz z członkami rady nadzorczej. Do poparcia pozyskano także posłów ziemi lubelskiej, którzy mają nadzieję, że sprawą kopalni zainteresują premiera. Chcą, aby Marek Belka wpłynął na rozszerzenie programu prywatyzacji sektora węgla kamiennego o możliwość indywidualnej sprzedaży Bogdanki. Dziś programem ma zająć się rząd.
Połączenie Bogdanki i Kozienic zakłada plan ministerstwa skarbu. Resort opracował taki plan po tym, gdy nie powiodły się dwukrotnie próby sprywatyzowania kopalni. Bogdanka upiera się przy samodzielnym funkcjonowaniu i uważa, że jeśli da jej się szansę zaistnienia na GPW, to będzie to z korzyścią dla inwestorów.
- Nie chcemy być ratunkiem dla Kozienic, które mimo zysku mają ujemne przepływy finansowe - mówi Miroslaw Taras, rzecznik Bogdanki. - Obawiamy się, że nasze zyski zostaną tam przeniesione.
Zysk Bogdanki za 9 miesięcy tego roku wyniósł 136 mln zł, przy przychodach ponad 670 mln zł. W całym 2003 roku spółka przyniosła 48 mln zł zysku netto.
Kozienice, mimo że przynoszą zyski, są zadłużone na około 1 mld zł. Bogdanka obawia się, że jeśli zostanie włączona w jej strukturę, to elektrownia, której brakuje gotówki na pokrycie bieżących kosztów, będzie chciała kupować węgiel po kosztach jego wydobycia.