Reklama

Bogdanka chce sprzedać się sama

Lubelski Węgiel "Bogdanka" będzie walczyć o prawo samodzielnego debiutu na giełdzie. Protest przeciwko włączeniu jej do Elektrowni Kozienice dotrze do samego premiera Marka Belki.

Publikacja: 23.11.2004 07:04

Protest przeciw planom ministerstwa skarbu przygotował zarząd wraz z członkami rady nadzorczej. Do poparcia pozyskano także posłów ziemi lubelskiej, którzy mają nadzieję, że sprawą kopalni zainteresują premiera. Chcą, aby Marek Belka wpłynął na rozszerzenie programu prywatyzacji sektora węgla kamiennego o możliwość indywidualnej sprzedaży Bogdanki. Dziś programem ma zająć się rząd.

Połączenie Bogdanki i Kozienic zakłada plan ministerstwa skarbu. Resort opracował taki plan po tym, gdy nie powiodły się dwukrotnie próby sprywatyzowania kopalni. Bogdanka upiera się przy samodzielnym funkcjonowaniu i uważa, że jeśli da jej się szansę zaistnienia na GPW, to będzie to z korzyścią dla inwestorów.

- Nie chcemy być ratunkiem dla Kozienic, które mimo zysku mają ujemne przepływy finansowe - mówi Miroslaw Taras, rzecznik Bogdanki. - Obawiamy się, że nasze zyski zostaną tam przeniesione.

Zysk Bogdanki za 9 miesięcy tego roku wyniósł 136 mln zł, przy przychodach ponad 670 mln zł. W całym 2003 roku spółka przyniosła 48 mln zł zysku netto.

Kozienice, mimo że przynoszą zyski, są zadłużone na około 1 mld zł. Bogdanka obawia się, że jeśli zostanie włączona w jej strukturę, to elektrownia, której brakuje gotówki na pokrycie bieżących kosztów, będzie chciała kupować węgiel po kosztach jego wydobycia.

Reklama
Reklama

- Wtedy my będziemy mieć problemy z innymi odbiorcami, np. Połańcem, Stalową Wolą, Ostrołęka, bo niby dlaczego miałyby one płacić za węgiel drożej? - pyta M. Taras. - Może więc to się skończyć ograniczeniem wydobycia, a my mamy własne plany rozwoju.

- Nie ma mowy o ograniczeniu wydobycia - mówi Dariusz Marzec, wiceminister skarbu odpowiedzialny za sektor węglowy. - W lutym był przygotowany list intencyjny o współpracy obu firm, a zarząd Bogdanki nagle zmienia zdanie. Problemem jest chyba to, że w tej firmie każde rozwiązanie, które idzie w kierunku prywatyzacji, spotyka się z oporem.

Jednak kopalnia wie swoje i zamierza walczyć o prawo samodzielnej prywatyzacji i to właśnie przez giełdę. Spółka uważa, że kupią ją fundusze emerytalne, które zainwestowane środki odzyskają dzięki obrotowi akcji na giełdzie oraz z dywidendy.

- Zakładamy, że do 2012 roku podwoją się nasze przychody, a zysk wzrośnie o 35%. Będzie tak po zrealizowaniu planów zwiększenia mocy wydobywczych i przez to sprzedaży węgla z obecnego poziomu 5,5 mln ton do 9 mln ton - mówi M. Taras.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama