Największą rewolucją, jaką ma zamiar przeprowadzić SEC, jest rozszerzenie przepisu zobowiązującego maklerów do szukania najlepszej ceny na wszystkich rynkach obrotu papierami wartościowymi, a nie tylko na jednej czy kilku giełdach. Wymagać to będzie m.in lepszych połączeń elektronicznych między poszczególnymi parkietami.

Według dziennika "The Wall Street Journal", który dotarł do krążącego między pięcioma amerykańskimi giełdami projektu, maklerzy będą musieli przejrzeć ceny na wszystkich otwartych rynkach, aby wykonać zlecenie złożone przez klienta. Przepis ma na celu lepszą ochronę interesów inwestorów - zarówno drobnych, jak i dużych, instytucjonalnych.

SEC bedzie najprawdopodbniej głosować nad 200-stronicowym pakietem zmian podczas posiedzenia zaplanowanego na 15 grudnia. Przyjęcie przepisów może się jednak opóźnić, bo dwoje członków Komisji uważa, że kilka elementów projektu wymaga jeszcze dłuższej publicznej debaty. Niezależnie od wyniku konsultacji publicznych nad drobniejszymi zmianami, reguła "najlepszej ceny" (trade-through rule) uzyska najprawdopodobniej poparcie prezesa SEC Williama Donaldsona, notabene byłego prezesa giełdy nowojorskiej (NYSE), oraz dwóch demokratycznych członków Komisji.

Obecnie reguła najlepszej ceny obowiązuje tylko na New York Stock Exchange, ale jej przestrzeganie jest mocno problematyczne. Maklerzy dokonujący operacji na elektronicznym Nasdaq Stock Market nie mają natomiast obowiązku poszukiwania najlepszych ofert na innych rynkach. Nasdaq, elektroniczna platforma handlu należąca do Reutera - Instinet - oraz kilka wielkich grup funduszy inwestycyjnych odnoszą się sceptycznie do trade-through rule, argumentując, że szukanie lepszej ceny jest zbędną stratą czasu. Za wprowadzeniem zmian opowiada się natomiast NYSE, uznając, że znalezienie najlepszej oferty jest fundamentalnym obowiązkiem maklerów.

(Nowy Jork)