Początek wtorkowej sesji na rynku kontraktów terminowych przyniósł kontynuację odbicia po silnej przecenie z początku tygodnia. Popyt był jednak w stanie podnieść ceny zaledwie do 1824 pkt. Potem było już coraz gorzej - rynek systematycznie osuwał się, aż do mocniejszego ruchu indeksu poniżej 1800 pkt. To spowodowało bardzo dynamiczną wyprzedaż na kontraktach. Co prawda po naruszeniu tej psychologicznej bariery zarówno WIG20, jak i kontrakty powróciły jeszcze ponad ten poziom, ale zamknięcie obu rynków wypadło poniżej 1800pkt.

Sesja potwierdziła w związku z tym obawy, iż rynek już nie tylko koryguje wzrost rozpoczęty w sierpniu, ale po prostu zmienia trend. Przemawia za tym przede wszystkim przebicie wsparcia w strefie 1818-1820 pkt - ponad które nie udało się już powrócić - ale także przebicie linii trendu poprowadzonej przez dołki z października. Padły zatem wyraźnie sygnały sprzedaży, sugerujące zakończenie średnioterminowego trendu wzrostowego i wejście rynku w trend boczny. Najbliższe wsparcie znajduje się w strefie 1770-1775 pkt i moim zdaniem rynek powinien je wkrótce przetestować, pomimo bazy, która na zamknięciu przeszła na ujemną stronę. Od tego testu będzie także zależeć to, czy szeroki horyzont zostanie utrzymany, czy rynek wejdzie w trend spadkowy wyższego rzędu.

Źle wyglądają średnioterminowe wskaźniki. Zarówno na RSI, jak i MACD utworzone zostały bardzo nieładne dywergencje, sugerujące dalsze pogorszenie koniunktury.

Niestety, nasz rynek zachowuje się już od kilku tygodni bardzo słabo zarówno w porównaniu z giełdami regionu, jak i Eurolandu. Otwarte pozostaje pytanie - co się stanie, gdy tamte rynki wejdą w głębszą korektę?