Inwestycje w Polsce rozwijają się w żółwim tempie. Przedsiębiorcy nie chcą kupować nowych maszyn ani rozbudowywać fabryk. Nie robią tego mimo ożywienia w gospodarce i dobrych wyników finansowych. Ostatnie dane o inwestycjach - za II kwartał - wskazują na wzrost o 3,3% rok do roku, wolniejszy niż w I kwartale.
Najmniej na zakup środków trwałych wydają najprawdopodobniej najmniejsze firmy. GUS nie podaje danych nt. inwestycji w tym sektorze. Wiadomo natomiast, że wydatki w firmach, mających co najmniej 50 pracowników, wzrosły w I półroczu o 8,7% w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem.
Do niedawna ekonomiści tłumaczyli brak inwestycji tym, że przedsiębiorstwa nie wykorzystują w pełni mocy wytwórczych. Ten argument powoli traci jednak rację bytu, bo produkcja nadal rośnie.
Miliardy do wydania
Jest jednak nadzieja na poprawę sytuacji. Analitycy liczą na to, że przedsiębiorstwa zaczną kupować maszyny, gdy dostaną na ten cel pieniądze z Unii Europejskiej. Tylko w ramach programu wspierania konkurencyjności przedsiębiorstwa otrzymają prawie 2,3 mld euro (zsumowaliśmy środki, które są w dyspozycji Ministerstwa Gospodarki, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska). Do tego dochodzi 1,7 mld euro z programu restrukturyzacji sektora żywnościowego. Razem 3,5 mld euro, czyli ok. 15 mld zł. Pieniądze są przeznaczone na lata 2004-2006. Wypłata ma się rozpocząć na przełomie tego i przyszłego roku. - Zainteresowanie jest ogromne. Pieniądze, będące w dyspozycji PARP, mogą być wypłacone w całości już w pierwszym półroczu 2005 r. - twierdzi Monika Karwat, rzecznik PARP.