Reklama

Trwa czyszczenie rynku

Z Filipem Guźlą, wiceprezesem firmy Foxberg Sp. z o.o. (wywiadowni gospodarczej) rozmawia Bartłomiej Mayer

Publikacja: 26.11.2004 08:12

Eksperci przewidują, że polski rynek wierzytelności może się w najbliższych latach rozwijać w tempie 15-20% rocznie. Na ile ten rozwój będzie szedł w parze z rozwojem branży wywiadowni gospodarczych?

Polski rynek będzie się rozwijać w tym samym kierunku, w którym rozwijał się analogiczny rynek na Zachodzie. A to oznacza, że coraz więcej podmiotów gospodarczych będzie się starać ograniczać ryzyko związane z nietrafionymi transakcjami. Myślę, że 20-30% spraw, które trafiają dziś do firm windykacyjnych, w ogóle by się nie pojawiło, gdyby wierzyciele skorzystali wcześniej z usług wywiadowni. Przedsiębiorcy coraz lepiej zdają sobie z tego sprawę i coraz częściej przychodzą do firm takich jak nasza.

Ile polskich firm korzysta dziś z usług wywiadowni i jak, Pana zdaniem, będzie się to zmieniać w najbliższej przyszłości?

Klientami wywiadowni jest dziś zaledwie kilka procent polskich firm, zdecydowanie mniej niż 10%. To na ogół większe przedsiębiorstwa, o przychodach rzędu kilkuset mln zł rocznie i to zazwyczaj dynamicznie rozwijające się. To one najczęściej sprawdzają swych przyszłych kontrahentów. Znacznie rzadziej korzystają z usług wywiadowni firmy o mniejszych przychodach. Tymczasem nietrafione kontrakty stanowią dla nich znacznie większe ryzyko, niż dla większych graczy.

Dziś jednym z powodów małego zainteresowania raportami wywiadowni jest świadomość przedsiębiorców, że są one tworzone na podstawie ankiet wysyłanych do sprawdzanych podmiotów. Informacje zdobyte w ten sposób są często nieprawdziwe i coraz więcej wywiadowni - w tym nasza - zdobywając informacje nie opiera się na danych z ankiet. To gwarantuje rzetelność informacji zawartych w raporcie.

Reklama
Reklama

Zaryzykowałbym twierdzenie, że za pięć lat z usług wywiadowni znacznie częściej niż dziś korzystać będą właśnie mniejsze firmy. Myślę, że grupa przedsiębiorstw sprawdzających swych potencjalnych kontarahentów w ten sposób zwiększy się do ok. 20% ogółu podmiotów.

Jednak, jak Pan zauważył, wywiadownie gospodarcze mają wpływ na rynek wierzytelności korporacyjnych, tymczasem najszybciej rozwijającym się segmentem są dziś wierzytelności masowe. Nie niepokoi Pana ta tendencja?

Nie. Faktem jest, że najszybciej rozwija się rynek wierzytelności konsumenckich, ale muszę powiedzieć, że także segment wierzytelności korporacyjnych się zwiększa. Następuje proces czyszczenia rynku, a wywiadownie bardzo w nim pomagają. Jestem przekonany, że nie zabraknie dla nas pracy.

W Wielkiej Brytanii wierzytelności masowe stanowią dziś ok. 3/4 ogółu spraw, jakimi zajmują się firmy windykacyjne, a wierzytelności korporacyjne tylko 1/4. Jaki, Pana zdaniem, będzie docelowo polski rynek?

Myślę, że proporcje będą podobne. Być może w związku z dynamicznym wzrostem zadłużenia polskich gospodarstw domowych, wierzytelności masowe będą za kilka lat stanowić ponad 75% ogółu rynku.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama