Franklin Resources to grupa działających na całym świecie pod różnymi markami (m.in.: Franklin i Templeton) funduszy inwestycyjnych. Akcje spółki notowane są na giełdzie nowojorskiej, ich kapitalizacja przekracza 15 mld USD.

Amerykańskie fundusze zainteresowały się Techmeksem w czerwcu br., bezpośrednio po ofercie publicznej. Kupowały papiery w transakcjach pakietowych po 30 zł. Tyle samo wynosiła cena emisyjna. 7 czerwca Franklin Resources kontrolował 453 tys. akcji stanowiących 5,42%.

Po tej dacie inwestor nie informował, że zwiększał swoje zaangażowanie. Nie musi tego robić, dopóki nie przekroczy progu 10% kapitału. Z raportu kwartalnego Techmeksu wynika jednak, że Franklin posiada już 824 tys. walorów informatycznej firmy. Stanowią 9,51% kapitału. To oznacza, że fundusze są drugim pod względem wielkości, po prezesie Jacku Studenckim, udziałowcem Techmeksu. Nie wiadomo, kiedy Franklin uzupełniał portfel. Prawdopodobnie dokonywał tego w wakacje, kiedy dochodziło do wzmożonej wymiany akcji na sesjach giełdowych. Kurs oscylował wtedy wokół 28 zł.

Obecność amerykańskich funduszy w Techmeksie wynika z projektów, nad którymi pracuje spółka. Pieniądze z emisji (zebrała ponad 90 mln zł) przeznaczyła na inwestycje w systemy informacji przestrzennej (GIS). Partnerem, który dostarczył know-how, sprzęt i odpowiednie oprogramowanie, była amerykańska firma Space Imaging. Polski rynek tych usług wart jest kilkaset milionów złotych rocznie. Pierwsze wpływy spodziewane są w 2005 r.