Pod znakiem umiarkowanego wzrostu przebiegły piątkowe, skrócone sesje na giełdach nowojorskich. Działo się to jednak przy znacznie mniejszych niż zwykle obrotach, bo wielu inwestorów nie zdecydowało się na zawieranie transakcji podczas tylko kilku godzin notowań i postanowiło przedłużyć sobie weekend po czwartkowym Święcie Dziękczynienia. Na pierwszy plan wysunęły się w piątek spółki branży stalowej. Informacje, że na świecie zaczyna brakować tego surowca (w czwartek japoński producent aut Nissan zapowiedział wstrzymanie na kilka dni produkcji właśnie ze względu na niedobór stali), pobudziła popyt na akcje tych spółek. Walory światowych gigantów w produkcji stali - amerykańskich koncernów Nucor i U.S. Steel Corp. - zyskały na wartości po kilka procent. W branży high-tech gwiazdą ostatnich dni był koncern Apple. W przekroju całego mijającego tygodnia jego walory zdrożały aż o 17%. To efekt spekulacji, że duży popyt na produkowane przez firmę cyfrowe odtwarzacze muzyki (iPod) przyczyni się do bardzo wyraźnej poprawy wyników spółki. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,02%, a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,03%.
W Europie piątkowe sesje miały podobny przebieg, jak w całym mijającym tygodniu. Czyli taniały papiery spółek o profilu eksportowym, którym szkodzi aprecjacja euro względem dolara. Tym bardziej że w piątek niemiecki potentat branży motoryzacyjnej DaimlerChrysler przyznał, że ze względu na zbyt mocne euro jego wyniki będą gorsze od prognoz. Główne indeksy straciły umiarkowanie na wartości.
Analitycy holenderskiego banku ABN Amro radzą inwestorom z Europy, by w grudniu kupowali walory tych spółek, które od początku roku notują najsilniejszy wzrost kursu. W grupie tej jest m.in. szwedzki producent sprzętu wykorzystywanego w telefonii komórkowej Ericsson (cena jego akcji wzrosła o 75% od początku stycznia) czy belgijska grupa finansowa Fortis (+26%). "Fundusze tradycyjnie kupują na koniec roku akcje najlepszych spółek z ostatnich miesięcy, ponieważ w raportach dla klientów zarządzający chcą pokazać, że mieli te papiery w portfelach" - brzmi uzasadnienie ekspertów ABN Amro. Dlatego walory takich spółek powinny wciąż rosnąć.