Poniedziałek przyniósł niewielki spadek indeksu CRB Futures. Stracił on 0,24 pkt i miał niecałe 291 pkt. Wciąż zatem pozostaje w pobliżu rekordowych notowań. W listopadzie zyskał 3,2%, ale, co ciekawe, w przeliczeniu na euro spadł o 1%. To wskazywałoby, że inwestorzy na rynku towarowym uznają trwającą w ostatnich tygodniach deprecjację dolara za czynnik negatywnie oddziałujący na globalną koniunkturę gospodarczą i tym samym obawiają się o przyszłe ceny towarów.

W poniedziałek dolar przerwał serię sześciu kolejnych spadkowych sesji wobec euro i przez pierwszą część dnia umacniał się. Po południu do akcji znów jednak przystąpili sprzedający amerykańską walutę i ostatecznie zyskała tylko symbolicznie. W takiej sytuacji na rynku towarowym przeważała opinia o nieuchronności dalszej deprecjacji dolara, co podbijało notowania metali szlachetnych. Jednocześnie sprzyjały im spadki na rynkach akcji i obligacji w USA, co podnosiło atrakcyjność tego rodzaju lokat. Złoto podrożało o 0,5% i było najdroższe od 1988 r. Cena srebra poszła w górę o 1,5% i była najwyższa od połowy kwietnia tego roku. Symbolicznie wzrosła platyna, natomiast nieco stracił pallad.

Największy spadek dotknął wczoraj gaz naturalny. Zniżka wyniosła 5,5%, co można było wiązać z odreagowaniem 13-proc. wzrostu z ubiegłej środy. Ten zaś nastąpił po trzech tygodniach obniżki ceny. Notowania podbiły prognozy pogody dla Stanów Zjednoczonych, zapowiadające temperatury niższe niż zazwyczaj o tej porze roku.

W górę też poszły notowania miedzi. Inwestorzy pozostawali pod wpływem informacji o malejących zapasach tego surowca, monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali.