Reklama

Tanie przejmowanie amerykańskich spółek

Dolar osłabia się w stosunku do euro, przez co amerykańskie przedsiębiorstwa stają się coraz tańsze, licząc we wspólnej walucie. Czy europejscy przedsiębiorcy postawią na przejęcia za Atlantykiem?

Publikacja: 03.12.2004 07:01

- Razem z osłabianiem się dolara Amerykanie ryzykują utratę kontroli nad swoimi firmami - ostrzega Jean-Paul Pierret, cytowany przez AFP analityk z domu maklerskiego Natexis Bleichroeder w Paryżu. Słaby dolar oznacza, że dla europejskich przedsiębiorców amerykańskie spółki są teraz znacznie tańsze niż np. przed rokiem.

Bez rewelacji

Część przedsiębiorców już skorzystała z okazji. W październiku na zakupy za Atlantykiem ruszył brytyjski miliarder o hinduskich korzeniach Lakshmi Mittal, potentat w branży stalowej. Jego holenderska firma Ispat International przejęła w USA spółkę International Steel Group, płacąc za nią 4,5 mld USD. Jeśli chodzi o inne niedawne transakcje, brytyjski telekom BT za 965 mln USD kupił kalifornijską spółkę Infonet Services, specjalizującą się w usługach telefonii internetowej, a francuskie towarzystwo ubezpieczeniowe Axa Financial wydało 1,5 mld USD na zakup nowojorskiej Mony Group, oferującej usługi finansowe.

Tegoroczne dane o transatlantyckim rynku fuzji i przejęć nie rzucają jednak na kolana. Jak podaje londyńska agencja Dealogic, w tym roku firmy z Europy wydały na zakupy firm za oceanem 44 mld USD. Co prawda jest to blisko dwukrotnie więcej niż w 2003 r. (wtedy było 23 mld USD), ale równocześnie aż sześć razy mniej niż w 2000 r. (264 mld USD).

Warto poczekać?

Reklama
Reklama

Dlaczego - mimo sprzyjających warunków - większość dyrektorów w europejskich przedsiębiorstwach opiera się pokusie tanich, łatwych przejęć? Amerykańskie spółki osiągają zyski w dolarach, co sprawia, że przy obecnych kursach walut ich wyniki liczone w euro wypadają blado. - Kupując dzisiaj jakieś aktywa, dostaje się jednocześnie mniejszy zysk z ich posiadania. Zatem jeśli nie ma się wiary w to, że dolar odbije się od dna, perspektywa osiąganych w przyszłości zysków nie wygląda tak, jak by się chciało - mówi agencji AP James Neissa z banku UBS. O wiarę w szybkie umocnienie się dolara trudno, jeśli śledzi się prognozy analityków. Wczoraj za euro płacono 1,33 USD. W prognozach natomiast coraz częściej mówi się, że bez zmian w amerykańskiej polityce gospodarczej europejska waluta podrożeje do 1,5 USD, może nawet do 1,8 USD. Być może przedsiębiorcy z Europy czekają z zakupami na ten właśnie moment.

Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej, znacznie ważniejszej kwestii. - Inwestorzy chronią się przed ruchami na rynku walutowym, kiedy dokonują transakcji fuzji i przejęć, ale nie realizują takich operacji tylko dlatego, że kursy walut są atrakcyjne - mówi Paul Gibbs, cytowany przez AP szef działu europejskich fuzji i przejęć w banku J.P. Morgan. - Zakupów dokonuje się ze względów strategicznych - przypomina.

AP, AFP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama