Sesję na pewno trzeba uznać za jednoznacznie wzrostową i na pewno przez jej większość przewagę miał popyt. Kurs zamknięcia kontraktów terminowych (i indeksu) wypadł na poziomie dziennego maksimum. Po tym mniemam, że na sesji piątkowej również poruszać się będziemy w górę wykresu.
Na pewno trzeba odnotować kilka faktów. Po pierwsze, wolumen obrotu był najwyższy od kilku miesięcy. Delikatnie spadł LOP, ale można zrozumieć, że to efekt zamykania krótkich pozycji. Z drugiej strony, w samej końcówce i na fixingu dało się zauważyć, że po stronie otwierających długie pozycje byli duzi inwestorzy. Czyżby to miała być wskazówka na kolejne, a przynajmniej na piątkową sesję?
Dodatkowo sesja zakończyła się równowagą na wysokim poziomie, co ja interpretuję jako siłę strony popytowej, która bez problemu radziła sobie z naporem podaży. Trzeba zauważyć, że baza na kontraktach nadal jest lekko ujemna, co w dużym uproszczeniu może oznaczać niewiarę graczy w dalszy silny wzrost instrumentu bazowego. W efekcie wzrostu przełamane zostały trzy opory, mieszczące się w sferze 1873-1884 pkt. Teoretycznie otwiera to drogę do wzrostu do 1960 pkt., szczególnie że WIG20 jeszcze wyraźniej przełamał opór wyznaczony przez wierzchołki z tego roku. Jak to się skończy? Korekty spodziewałbym się przy poziomie 1940 pkt na indeksie, co mogłoby być jeszcze bardziej wiarygodne, gdyby baza "przekręciła" się na plus, dzięki czemu kontrakty mogłyby osiągnąć poziom 1960 pkt. Na bazie ewentualnej euforii możliwe jest to nawet w piątek, ale wówczas hossa mogłaby się szybko zakończyć. Ewentualny spokojny wzrost i przełamanie oporu poparte obrotem oraz dalszymi sygnałami kupna ze wskaźników, może spowodować kontynuację trendu aż do poziomu 2050 pkt na indeksie.