Rozłucki przyznał jednak, że nieuczciwe posunięcia inwestorów należy ujawniać i napiętnować.
Według poniedziałkowego "Pulsu Biznesu", zarządzający największymi funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi są podejrzani o nielegalne porozumienie w celu manipulacji kursami i wartościami akcji. Jak napisała gazeta, sprawę dziwnych transakcji giełdowych, która może wstrząsnąć polskim rynkiem kapitałowym, bada Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG). Pod lupą komisji znaleźli się tacy potentaci rynku kapitałowego, jak fundusze z grupy PZU, Commercial Union, AIG, ING, Pioneer/Pekao i BRE Banku.
Szef należącego do BRE Banku PTE Skarbiec Emerytura Bogusław Grabowski, a zarazem były członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP), twierdzi, że jakakolwiek zmowa funduszy jest wykluczona ze względu na bardzo duży poziom konkurencji na rynku.
"Wątpię, nic mi o tym niewiadomo, jednak jest taki poziom konkurencji na rynku i funduszy inwestycyjnych i OFE, że moim zdaniem jest to absolutnie wykluczone" - powiedział Grabowski w poniedziałkowym wywiadzie dla radia PiN.
"Myślę, że akurat jeśli chodzi o tego typu manipulacje giełdowe przez rynek funduszy czy OFE, moim zdaniem jest to niemożliwe i wykluczone. Natomiast wydaje mi się, że jest o wiele więcej wykroczeń, czy przestępstw przeciwko prawu o obrocie papierami wartościowymi w zakresie wykorzystania informacji niejawnych, poufnych i nie wiem jak to się dzieje, że do tej pory KPWiG była niezdolna do wykrycia albo doprowadzenia sprawy do końca" - dodał.