PARKIET dotarł do projektu ustawy o dopłatach do ubezpieczeń majątkowych w rolnictwie, który przygotowano w Departamencie Finansów Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W połowie listopada wiceminister Andrzej Kowalski przekazał dokument do konsultacji społecznych. Partnerzy, głównie związki zawodowe, mieli czas na zgłaszanie uwag do 24 listopada. - Projekt jest nadal w uzgodnieniach międzyresortowych. Trwają również konsultacje społeczne. Pod koniec tego tygodnia planujemy zorganizowanie konferencji uzgodnieniowej - powiedziała nam Małgorzata Książyk, dyrektor biura prasowego ministerstwa rolnictwa.
Dopłaty z budżetu
Projekt zakłada, że ministerstwo rolnictwa będzie dopłacać do składek za dobrowolne ubezpieczenia upraw (m.in. zbóż, kukurydzy, rzepaku, ziemniaków, buraków cukrowych) od żywiołów (w tym suszy), a także zwierząt hodowlanych (m.in. od uboju z konieczności). Pieniędzy nie otrzymają jednak rolnicy a towarzystwa. Dopłaty byłyby wypłacane prawdopodobnie za nieco ponad rok (ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2006 r.) Ministerstwo rolnictwa szacuje, że w pierwszym roku ubezpieczyciele otrzymaliby z budżetu od 307,5 do 449,5 mln zł (jeśli polisy objęłyby także ubezpieczenie upraw od ryzyka suszy). Budżet zrefunduje rolnikom do 40% stawki za ubezpieczenie upraw, a w przypadku ubezpieczeń zwierząt nawet połowę (limit na dany rok rząd ma ustalać do 30 listopada roku poprzedniego). Towarzystwa, które ubezpieczą rolników, będą wyłaniane w przetargu. Ministerstwo będzie brać pod uwagę: proponowane ceny, sumy ubezpieczenia, powierzchnię upraw i liczbę zwierząt, które będą objęte ochroną, obszar działalności oraz doświadczenia.
Za niskie stawki?
Firmy muszą spełnić dwa kryteria finansowe. Po pierwsze, jeżeli ich stawki w ubezpieczeniach upraw nie przekroczą 2,5%, a zwierząt - 0,9% sumy ubezpieczenia. Po drugie, zobowiązane są do zapewnienia ochrony finansowej na poziomie nie niższym niż 80% wartości zapisanej na polisie. I tu pojawiają się wątpliwości. Tak wysokie pokrycie jest bardzo rzadko stosowane, a rynkowe stawki są znacznie wyższe od zakładanych przez urzędników. W ubezpieczeniach upraw, w zależności od ich rodzaju, wynoszą nawet 10-12% wartości polisy (nikt nie ubezpiecza ryzyka suszy), w ubezpieczeniach zwierząt są średnio dwa razy niższe (5-6%). Uwzględniając dopłaty - towarzystwa musiałyby ubezpieczać uprawy za 3%, a zwierzęta 1,35% - kilkakrotnie taniej niż teraz. Jest jednak o co się bić, bo biorąc pod uwagę planowaną wartość dopłat, ministerstwo zakłada, że przychody firm ubezpieczeniowych z tych polis mogą wzrosnąć do 0,75-1,1 mld zł, z kilkudziesięciu teraz.