Wtorkowa sesja na rynku kontraktów terminowych nie przyniosła zbyt wielkich zmian. Co prawda od rana "zetki" pięły się oczekując kontynuacji zwyżki na rynku kasowym, jednak nic takiego nie nastąpiło. Pozwoliło to na utrzymanie się powyżej 1900 pkt i wyczekiwanie na dalszy rozwój wypadków.

Silny wzrost z zeszłego tygodnia na razie zwiększył optymizm wśród graczy, co pokazuje utrzymująca się cały czas na dużym plusie baza. Jednak na razie nie widać zdecydowanego popytu, który umożliwiłby wzrost w kierunku 2000 pkt. Mamy obecnie konsolidację ograniczoną od dołu strefą 1890-1895 pkt, natomiast od góry poziomem 1915 pkt, z której wybicie powinno określić kierunek rynku na najbliższe sesje. Teoretycznie ostatnie dwa dni należy uznać za płaską korektę, po której powinna nastąpić kontynuacja trendu wzrostowego. Jednak biorąc pod uwagę specyfikę naszego rynku, który wręcz "uwielbia" wybić się powyżej oporu (w tym wypadku 1870 pkt) i po krótkiej konsolidacji zawrócić, nie należy wykluczyć pesymistycznego scenariusza.

Generalnie kluczem tak naprawdę jest to, czy rynek po ustanowieniu nowych maksimów przyspieszy tendencję wzrostową, czy nadal będziemy znajdować się w szerokim horyzoncie o coraz wyższych szczytach i dołkach, w którym kontrakty tkwią już od września. Niestety, na tym etapie praktycznie nie ma możliwości odpowiedzi na to pytanie. Po przebiciu wspomnianego wsparcia będzie można spodziewać się spadków co najmniej w okolice 1870 pkt.

Krótkoterminowe oscylatory wygenerowały już sygnały sprzedaży, zachęcając tym samym do łapania górki. Jednak poza tym żadne sygnały sugerujące zakończenie krótkoterminowego trendu wzrostowego na razie nie padły.