Wczorajszy dość silny spadek notowań kontraktów na WIG20 nie rokuje dobrze dla byków. Sama zniżka i powstała w jej wyniku czarna świeca nie byłyby może niczym nadzwyczajnym, gdyby nie kilka sygnałów, które sugerują, że to jeszcze nie koniec korekty. Po pierwsze, notowania futures spadły wyraźnie poniżej poziomu 1884 pkt, czyli pokonanego niedawno kwietniowego szczytu. Sygnały ostrzegawcze wysyłają też wskaźniki. Stochastic wychodzi ze strefy wykupienia, dając tym samym zalecenie sprzedaży. Już drugą sesję w odwrocie był histogram MACD.
O ile w krótkiej perspektywie górą wydają się być niedźwiedzie, to jaki wpływ wydarzenia te mają na sytuację średnioterminową? Odwrót od kwietniowego szczytu stawia pod znakiem zapytania ważność ostatnich sygnałów kupna. Czy w takim razie długie pozycje powinni już zamknąć gracze, którzy kierowali się wybiciem ponad tegoroczne maksimum? To w dużej mierze zależy od szerokości stosowanych stop-lossów. W przypadku strategii opartej na dwukrotności wskaźnika zmienności ATR z 14 sesji, może być jeszcze za wcześnie na takie posunięcie. Obecnie ATR wynosi ok. 25 pkt. Jeśli pozycja była otwarta tuż nad kwietniowym szczytem (1884 pkt), to do jej zamknięcia powinno dojść w razie spadku kursu do poziomu 1834 pkt. Oczywiście, takie podejście jest właściwe dla tych graczy, którzy kierują się wyłącznie sygnałami o średnioterminowym charakterze.
Dość szerokie stopy mogą być uzasadnione także z innego względu. Począwszy od października, na wykresie kontraktów rysuje się kanał o szerokości ponad 100 pkt. Sugeruje to, że korekta może być głęboka - nawet do poziomu ok. 1820-1830 pkt. Później powinno nastąpić odbicie. W tej sytuacji sygnał kupna z początku grudnia mógł być poprawny, tyle że średnioterminowa zwyżka będzie przerywana silnymi korektami.