Według Andrzeja Powierży, analityka DI BRE, dobre wyniki kwartalne BZ WBK zaowocowały podwyższeniem prognoz i rekomendacji dla banku. Jego zdaniem, nie można się temu dziwić. - Obniżenie kosztów, jeżeli tylko okaże się trwałe, pozwoli utrzymać wskaźnik koszty do dochodów na rekordowo niskim jak na ten bank poziomie około 63%. Musimy jednak pamiętać, że zagrożenie dla wskaźnika może pojawić się ze strony przychodów - napisał analityk. Nadal jednak A. Powierża uważa, że BZ WBK jest jednym z lepiej zarządzanych banków w Polsce. Dowodem na to są aktualne wyniki będące efektem ubiegłorocznej decyzji o redukcji kosztów.

Zdaniem analityka, bank jest na bezpiecznej ścieżce wzrostu, ale nie będzie mógł już zwiększać zysków z transakcji jednorazowych oraz poprzez ograniczanie kosztów. "Konserwatywna polityka banku nie pozwala liczyć na nagły wzrost biznesu, a coraz większa konkurencja sprawia, iż marże i przychody prowizyjne nie będą rosły. W tej sytuacji oczekujemy w przyszłym roku zysku podobnego do wyniku za 2004 r., co może nie być dobrze odebrane przez rynek" - czytamy w raporcie. Z tego powodu analityk radzi obecnie wykorzystać pozytywne informacje i redukować akcje BZ WBK.

A. Powierża prognozuje, że w 2005 roku spółka osiągnie zysk netto w wysokości 415 mln zł w porównaniu z 418 mln zł w tym roku. W 2006 roku wzrośnie on do 580 mln zł.