OPEC, której produkcja pokrywa ok. 40% światowego zapotrzebowania na ropę, ma ustalony limit wydobycia na poziomie 27 mln baryłek na dobę. Od miesięcy kartel wydobywa jednak więcej surowca, pompując tyle ropy, na ile pozwalają poszczególnym członkom ich moce wydobywcze (np. Arabia Saudyjska, największy eksporter w organizacji, przekracza obecnie swój limit o 11%). Początkowo, gdy ceny surowca gwałtownie szły w górę, bijąc rekord za rekordem, kraje OPEC dobrze na tym wychodziły. Jednak w ostatnim czasie nadmierna podaż ropy - przy niezmienionym popycie - zaczęła prowadzić do spadku cen, zmniejszając wpływy jej producentów.

Dlatego w piątek na konferencji w Kairze państwa członkowskie OPEC postanowiły, że skończą z nadprodukcją i będą trzymać się rozdzielonych między siebie limitów. W ramach całej organizacji nadprodukcja sięga obecnie miliona baryłek na dobę - i właśnie tyle zniknie z rynku w wyniku piątkowych ustaleń. Według reprezentującego Kuwejt szejka Ahmada Fahd al-Sabaha, redukcje wydobycia rozpoczną się "kiedy pozwoli na nie rynek", czyli - jego zdaniem - część najprawdopodobniej nastąpi w styczniu, część w lutym.

Rynek oczekiwał takiej decyzji. - OPEC strzeliłby sobie samobója, produkując za dużo w czasie ciepłej zimy, bo cena ropy spadłaby wtedy poniżej 30 dolarów za baryłkę - uważa Adam Siemiński, cytowany przez Bloomberga analityk branży naftowej z Deutsche Banku w Londynie. W piątek w Londynie baryłka Brent kosztowała 40,2 USD, pół dolara więcej niż dzień wcześniej. W porównaniu z końcem października, kiedy ceny ropy po raz ostatni pobiły historyczny rekord, płaci się za nią ponad jedną piątą mniej.

Oczekiwano, że w Kairze kraje OPEC mogą ustalić nowy przedział docelowy dla ceny ropy produkowanej przez kartel, który obecnie wynosi 22-28 USD za baryłkę. Ministrowie ds. ropy nie dogadali się jednak w sprawie uzasadnienia dla jego podwyższenia. Część z nich proponowała uzasadnić podwyżkę inflacją, część zaś osłabianiem się dolara na rynku walutowym. Przed spotkaniem spekulowano, że cena docelowa może zostać podniesiona powyżej 30 USD za baryłkę.

Podczas konferencji w Kairze przedstawiciele państw OPEC postanowili, że kolejny raz spotkają się 30 stycznia. Wtedy ponownie przedyskutują sytuację na rynku ropy i podejmą decyzję, czy dalej ograniczać podaż, obniżając obowiązujące limity wydobycia.