W piątek rynek obligacji zdominowały instytucje finansowe, masowo skracające pozycje w obligacjach. Uwagę absorbowała też polska waluta, która podczas sesji znacząco osłabła i wykazywała dużą zmienność. Dodatkowym czynnikiem ryzyka dla regionu środkowoeuropejskiego stała się sytuacja na Węgrzech, gdzie powstał konflikt na linii bank centralny - rząd.
Banki już od rana przypuszczały ataki na stronę popytową, która konsekwentnie słabła przez resztę dnia. O godzinie 14.30 w USA opublikowano dane o inflacji przemysłowej (PPI), a o 15.45 indeks Uniwersytetu Michigan. Wskaźniki te okazały się neutralne dla rynków. Na koniec sesji papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność, odpowiednio: 6,44% na OK1206 (wzrost o 4 pb. w stosunku do poziomu na koniec sesji czwartkowej), 6,38% na DS0509 (+8 pb.) oraz 6,11% na DS1013 (+3 pb.).
W przyszłym tygodniu odbędzie się ostatnie w tym roku posiedzenie RPP. Inwestorzy nie oczekują zmian parametrów polityki monetarnej. Wydaje się, że podmioty, które wykorzystywały ostatnie zwyżki cen do realizacji zysków wypełniły już swoje zlecenia. Jednocześnie przy obecnych poziomach aktywizuje się strona popytowa. Oznacza to zbilansowanie rynku w krótkim okresie. Dlatego do końca roku nie spodziewam się większych zmian rentowności obligacji.