Tokijski Jasdaq, działający do tej pory na wzór amerykańskiego partnera - Nasdaqa - zmieni nazwę na Jasdaq Stock Exchange. 70% transakcji będzie zawieranych teraz przez inwestorów składających zlecenia w systemie aukcyjnym za pośrednictwem maklerów. 30% dokonywać będą natomiast tzw. market makerzy, których zadaniem jest utrzymanie płynności na rynku. Będzie to pierwszy rynek w Japonii, gdzie dokonywane będą transakcje na te dwa sposoby.

- Dzięki tym zmianom Jasdaq na pewno pozyska nowych inwestorów - powiedział Bloombergowi Takeshi Yamaguchi z tokijskiego funduszu Sumitomo Mitsui Asset Management. Dlatego zagrożone mogą czuć się inne japońskie rynki. Ponieważ Jasdaq to miejsce, gdzie w obrocie znajdują się walory mniejszych spółek o dużym potencjale wzrostowym, przede wszystkim z branży high-tech, zmniejszenia obrotów mogą się spodziewać podobne rynki wchodzące w skład największych giełd. W ramach giełdy tokijskiej jest to segment Mothers, w ramach giełdy w Osace - Hercules. W tym roku Jasdaq pozostaje w tyle za rywalami. Indeks Jasdaq stracił od początku roku 13%, podczas gdy wskaźnik Herculesa wzrósł o 22%, a indeks Mothers o 24%.

Jasdaq Stock Exchange to rynek, gdzie notowane są spółki o łącznej kapitalizacji 11,4 bln jenów (109 mld USD). Największą z nich jest Rakuten, internetowa sieć handlowa, której wartość rynkowa sięga 966 mld jenów (9,2 mld USD). Dla porównania, największa spółka z giełdy japońskiej - Toyota - ma kapitalizację 14 bln jenów. Zaletą Jasdaq dla emitentów jest fakt, że nie wymagane jest, by przez 2 lata przed debiutem spółka notowała zysk netto.

Bloomberg