O uruchomieniu terminalu kontenerowego w Sławkowie jest głośno od kilku lat. Chodzi o wykorzystanie 400 km szerokotorowej linii hutniczej (LHS) między granicą ukraińską a podkatowicką stacją. Rząd chce, aby do Sławkowa trafiały towary z Chin. - Losy projektu są obecnie w rękach rządu. Czekają nas negocjacje i dyskusje z kolejami ukraińskimi, kazachskimi, rosyjskimi i chińskimi - powiedział na posiedzeniu sejmowej Komisji Skarbu Państwa Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu. - Nie boję się o ten projekt. Widzimy zainteresowanie kolei chińskiej - dodał. ARP ma 71% akcji Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa, która odpowiada za inwestycje w EuroTerminal.

Obecnie trwają poszukiwania chętnych do powołania spółki operatorskiej, która zajmie się organizacją przewozów. ARP chce, aby do Sławkowa trafiało 100-150 tys. kontenerów rocznie. Oprócz kolei z krajów wschodnich przewozami będzie się zajmować PKP LHS - spółka, która zarządza linią i prowadzi przewóz rud. - To dla niej szansa na zdywersyfikowanie dostaw - przyznaje prezes ARP. Władze kolei państwowych potwierdzają swoje zainteresowanie. - Chcemy jednak, aby LHS był powiązany kapitałowo z Cargo - powiedział prezes PKP Andrzej Wach.

Duża część kontenerów z Chin przypływa do Polski na statkach. Według szacunków P&O Nedlloyd, jednego z większych spedytorów oceanicznych, wielkość ładunków może wzrosnąć w przyszłym roku nawet o 20%. - Dlatego też terminal w Sławkowie ma wszelkie szanse powodzenia - przyznają w P&O.