Towarzyszące kilku ostatnim sesjom pogorszenie nastrojów odnośnie do dolara, nieznacznie zmieniły notowania wtorkowe. Europejska sesja EUR/USD rozpoczęła się na poziomie 1,3315. Zmieniły to dopiero dane dotyczące deficytu handlowego w USA. Wzrost deficytu do ponad 55 mld USD (prognozy 53 mld USD) spowodował początkowe osłabienie dolara do 1,3337. Neutralizację tych danych przyniosły kolejne figury z rynku amerykańskiego - produkcja przemysłu w listopadzie wzrosła o 0,3%. Rynek wstrzymał jednak oddech przed decyzją Fed odnośnie do ewentualnej podwyżki stóp procentowych o 250 pb. Niewykluczona jest zwyżka notowań dolara do poziomów ostatnich stop losów - 1,3277.

Polski rynek kolejny raz wzmacniają interwencje słowne ministra finansów. Silny złoty nie grozi gospodarce - najniższe ceny na wczorajszej sesji to 3,1340 za dolara i 4,1760 za euro. Wyższa publikacja inflacji za listopad (4,5% r/r), wbrew oczekiwaniom jej spadku do 4,4%, nie zmieniła poziomów cenowych na rynku złotego. Przedświąteczny tydzień zapowiada się ciekawie. Przed nami posiedzenie RPP - wskaźnik przyszłej inflacji prognozuje spadek cen, co powoduje, że rośnie prawdopodobieństwo zmian nastawienia w polityce monetarnej.