Reklama

Kolejna afera?

Sejmowa Komisja Rolnictwa chce, żeby prokuratura sprawdziła, czy prezesi spółek nawozowych działają na ich niekorzyść. Brakiem nawozów na rynku ma się zająć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Publikacja: 17.12.2004 06:55

- Uważamy, że zarządy spółek transferują zyski do dystrybutorów - mówił zdenerwowany Wojciech Mojzesowicz, przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa z Bloku Ludowego. - Przygotujemy wnioski i w przyszłym roku skierujemy sprawę do prokuratury, powiadomione zostanie także Centralne Biuro Śledcze, premier oraz minister sprawiedliwości.

Wszystko przez to, że pośrednicy odbierają około 90% produkcji przeznaczonej na rynek polski, a ich marże sięgają ok. 20-30%. Przykładowo, Zakłady Azotowe Kędzierzyn saletrę amonową oferowały (średnio w tym roku) pośrednikom po 550 zł za tonę, a ci sprzedawali ją rolnikom o 150 zł drożej. A i tak rolnicy skarżą się na braki na rynku. Twierdzą, że jest to zmowa pośredników i zakładów w celu wywołania niedoboru na rynku, aby windować ceny. I rzeczywiście, w grudniu cena u producenta podskoczyła o 45 zł w stosunku do października. Informacji na temat cen, oferowanych pośrednikom, odmówiły Zakłady Azotowe Puławy.

- To jest tajemnica handlowa - uzasadniał przedstawiciel spółki. - A państwo nie jesteście naszymi partnerami handlowymi - powiedział posłom.

Z rosnących cen nawozów cieszą się przedstawiciele Nafty Polskiej, czyli właściciela ich wytwórców.

- Analizujemy rezultaty ekonomiczne zakładów azotowych i wynika z nich, że następuje trwała poprawa rentowności sprzedaży, a także rośnie sprzedaż na rynek krajowy - powiedział Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej. - Jednak co do systemu sprzedaży, to rzeczywiście mogą występować pewne nieprawidłowości, choć różnice w cenach powinny być regulowane poprzez import. Jednak to nie jest takie proste, bo po wejściu Polski do UE obowiązują ograniczenia ilościowe.

Reklama
Reklama

- Zabiegamy o zwiększenie kontyngentów na sól potasową i saletrę amonową - powiedział obecny na posiedzeniu wiceminister gospodarki Jacek Piechota. Decyzja należy jednak do Komisji Europejskiej, która obawia się napływu tanich nawozów zza wschodniej granicy.

J. Piechota zapowiedział także, że ministerstwo gospodarki zwróci się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie sytuacji na rynku nawozów.

- Zwrócimy się do UOKiK o ocenę, czy system sprzedaży służy odbiorcom - zapowiedział J. Piechota.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama