Czwartkowe sesje na czołowych giełdach światowych, podobnie jak dzień wcześniej, przebiegły pod znakiem niewielkich zmian indeksów. Nie oznacza to jednak wcale, że na rynkach nic się nie działo. Pojawiło się kilka istotnych informacji dla inwestorów. Jednak ich różny wydźwięk spowodował, że trudno, by wykształciła się w ciągu dnia jednolita tendencja. W Stanach Zjednoczonych stosunkowo dużym powodzeniem cieszyły się papiery spółek z branży chemicznej. Impulsem była tu zapowiedź przejęcia przez Johnson & Johnson firmy Guidant, wycenionej na niebagatelną kwotę 25,4 mld USD. Również branża high-tech ma "swoje wydarzenie". Łączą się dwaj producenci oprogramowania - Symantec i Veritas Software.

Jednak pozytywne na ogół dla giełdy informacje na temat fuzji nie wystarczyły, by doprowadzić do wyraźnego wzrostu amerykańskich indeksów. Na przeszkodzie stanęły, budzące mieszane uczucia, dane makroekonomiczne. Wprawdzie miła dla inwestorów była z pewnością wiadomość o silnym spadku liczby nowych bezrobotnych, jednak zdecydowanie negatywne informacje nadeszły z branży budowlanej. Okazało się, że w listopadzie, najmocniej od 11 lat, zmniejszyła się liczba rozpoczętych nowych budów w Stanach Zjednoczonych. Tak wyraźne pogorszenie koniunktury w tym bardzo ważnym sektorze może oznaczać, że amerykańska gospodarka będzie rozwijać się wolniej. Na pewno nastrojów inwestorów nie poprawiło też wyemitowanie nowego nagrania w islamskich mediach, w których prawdopodobnie najbardziej poszukiwany terrorysta świata - Osama bin Laden, zachęca do kolejnych ataków, przede wszystkim na cele w rejonie Zatoki Perskiej.

W takich warunkach do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,12%, a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,76%. W umiarkowanym stopniu zwyżkowały też główne indeksy europejskie, gdzie stosunkowo największym zainteresowaniem cieszyły się papiery firm farmaceutycznych (Citigroup zalecił kupowanie akcji brytyjskiego potentata GlaxoSmithKline).