- Zagraniczni dostawcy niechętnie podejmują dziś przedsięwzięcia ambitniejsze, bardziej skomplikowane, a znacznie częściej wybierają proste, np. zakupy sprzętu - mówi Krzysztof Krystowski, wiceminister gospodarki. Resort chce to zmienić i skłonić offsetodawców do wnoszenia nowoczesnych technologii i tworzenia dzięki temu nowych miejsc pracy. Jak wyjaśnia wiceminister, pojawiają się różne pomysły, jak to osiągnąć.
Zwolennicy kija
Jedni proponują, aby nowelizując przepisy, zmusić offsetodawców do większych inwestycji technologicznych. Chcą zapisać w ustawie, jaką część offsetu mają stanowić ambitniejsze przedsięwzięcia, bazujące na nowoczesnych technologiach, a jaka może polegać na prostych zakupach. W skrajnych przypadkach proponuje się nawet wyznaczanie konkretnych lokalizacji dla inwestycji technologicznych.
- Inni twierdzą, że offsetodawcy nie decydują się na takie inwestycje, ponieważ boją się, że nie będą w stanie wywiązać się z tych zobowiązań, a za to grożą dotkliwe kary - mówi Krystowski. Stąd postulaty zmniejszenia wysokości kar. Ku temu rozwiązaniu skłania się też resort gospodarki.
Pozmieniać mnożniki