Czy możemy spodziewać się jeszcze jakichś zmian w grupie?
W tej chwili tworzy ją sześć spółek. Myślę, że już tak zostanie. Część produkcji lokujemy też poza grupą. Idziemy w stronę outsourcingu, dzięki któremu można wiele zaoszczędzić.
Grupa połowę sprzedaży uzyskuje z eksportu. Jak na wyniki firmy wpływa mocny złoty?
Eksport na Wschód jest nadal rentowny. Na pewno nie tak jak rok temu, kiedy dolar był dużo droższy. Wciąż jednak się opłaca. Uzgodniliśmy z naszymi głównymi partnerami, że od nowego roku na Ukrainie będziemy rozliczać się w euro, a ponadto i w Rosji, i na Ukrainie podniesiemy ceny. Sądzę, że o około 20%.
Kontrahenci zgodzili się na to?
Podwyżki na Wschodzie są realne. Nasz partner w Rosji jest zdeterminowany, poniósł konkretne nakłady: otworzył sklepy i handluje prawie wyłącznie meblami naszej firmy. Jeżeli chodzi o spółkę ukraińską, udział naszych produktów we wszystkich dostawach do tej firmy jest znaczący. To są naczynia połączone. Chcemy jednak też w inny sposób walczyć z niekorzystnymi wahaniami walut. Kupujemy obecnie około 15% surowców za euro. Będziemy ten udział zwiększać.
A jak wygląda sprzedaż na Zachód?
Mamy dwa rodzaje eksportu. Pierwszy to ten, który pielęgnujemy i rozwijamy, czyli rynkowy. Meble sprzedawane są pod własną marką. Te jednak trafiają głównie na rynek wschodni. Jeżeli chodzi o Zachód, też zaczynamy rozwijać ten rodzaj eksportu. Nasze produkty sprzedają już domy meblowe w Austrii i Szwajcarii. Bariery wejścia są tam jednak dużo wyższe niż na Wschodzie. Sprzedaż to wciąż głównie eksport przerobowy. Meble trafiają do partnerów w tych krajach, a oni handlują nimi pod własną marką.
Jeżeli chodzi o surowiec część firm z branży narzeka, że na rynku brakuje drewna.
Jak jest w Waszym wypadku?
W prospekcie opisaliśmy ten fakt w czynnikach ryzyka. Nas jednak to w sposób szczególny nie dotyka. To raczej problem dużych firm, które np. przerabiają drewno iglaste. My korzystamy wyłącznie z drewna liściastego i to w głównej mierze z olchy. Ta nie występuje w lasach i dużo łatwiej ją kupić. W sumie mamy kilkunastu dostawców, dla których jesteśmy znaczącym partnerem, więc nie jesteśmy od nikogo uzależnieni.
Jak będzie wyglądał Swarzędz za 5 lat?
Będzie silną, rozwijającą się marką meblową w średnim i wyższym segmencie rynku. Dziś w ,,Klubie Swarzędz" mamy 10 tys. klientów. Mam nadzieję, że będzie ich 2-3 razy więcej. Będziemy mieć silne punkty sprzedaży w krajach Unii Europejskiej. W Swarzędzu będzie także inwestor, który potraktuje firmę jako świetny sposób rozwijania interesów w tej części Europy.
Dziękuję za rozmowę.
Zapisy już ruszyły
Swarzędz rozpoczął wczoraj sprzedaż 3,8 mln akcji. Zapisy będą przyjmowane do jutra. Papiery skierowane są do dotychczasowych akcjonariuszy. Posiadacz pięciu praw poboru (jedna stara akcja dawała jedno prawo) będzie mógł kupić dwa nowe papiery. Swarzędz sprzedaje walory po 2,5 zł, czyli o 2% taniej niż na wczorajszym zamknięciu. Jeżeli nie wszystkie akcje zostaną objęte w ramach prawa poboru, to zostaną zaoferowane w subskrypcji otwartej 10 i 11 stycznia 2005 r.