- Skokowa zmiana zapasów przedsiębiorstw miała w tym roku miejsce w kilku nowych państwach Unii, m.in. na Łotwie, Słowacji w Słowenii. Problem dotyka też starych członków, m.in. Finlandii i Belgii - mówi T. Toczyński.
Według Haliny Dmochowskiej, wiceprezesa GUS, dane dotyczące przyrostu zapasów podlegają bardzo silnym wahaniom z kwartału na kwartał. Zmienia się też ich udział w PKB. Obecnie wynosi ok. 2%. W latach 90. zdarzało się, że było to ponad 4%. Były też okresy, kiedy stan zapasów się zmniejszał.
W opinii H. Dmochowskiej, informacje dotyczące zapasów są wiarygodne. 85% wartości przyrostu opiera się bowiem na "twardych" danych, pochodzących z przedsiębiorstw. - To nie są szacunki - mówi wiceprezes. Według niektórych ekonomistów, GUS błędnie zakwalifikował niektóre inwestycje jako wzrost zapasów. W największym stopniu zapasy rosną w branży chemicznej, produkcji pojazdów mechanicznych, metali i wyrobów niemetalowych oraz w handlu. Przetwórstwo przemysłowe odpowiada za 56% przyrostu, a handel za jedną trzecią.
Nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się szybko zmienić. - Przedsiębiorstwa sygnalizują problem narastania zapasów w badaniach koniunktury - twierdzi H. Dmochowska.
Opublikowane w środę dane GUS wskazują, że sprzedaż detaliczna w listopadzie była o 4,4% większa niż przed rokiem. Oznacza to utrzymanie tendencji z poprzedniego miesiąca. Przypomnijmy, że w okresie poprzedzającym wejście Polski do UE sprzedaż rosła w tempie 20-30% rok do roku. W pierwszych jedenastu miesiącach sprzedaż zwiększyła się o prawie 8% w stosunku do analogicznego okresu 2003 r.