Rząd negocjował wysokość przysługujących nam funduszy unijnych, kiedy złoty nie był jeszcze taki mocny. Pokrycie ewentualnych strat w związku ze zmianą kursów zapewnia specjalna rezerwa budżetowa (w przyszłym roku - 4,3 mld zł). Oprócz tego, środki z rezerwy idą na wiele innych zadań wynikających z integracji - od inwestycji kolejowych po budowę systemów informatycznych służących wymianie dokumentów z Brukselą.
Podczas prac nad budżetem rząd bardzo aktywnie bronił tej rezerwy. Wiadomo bowiem, że przy wysokim kursie złotego potrzeby mogą okazać się większe. - Chociaż dostajemy pieniądze w euro, środki wypłacane są beneficjentom w złotych - przypomina Anna Sobocińska z Ministerstwa Finansów. Problem dotyczy zwłaszcza dopłat bezpośrednich dla rolników. Płatności przekazywane są od końca października, według średniego kursu z I półrocza 2004 r. - 4,74 zł/euro (tak zadecydowała Bruksela). Na razie finansowanie zapewnia budżet. Dopiero po dwóch miesiącach UE etapami zwraca Polsce poniesione wydatki - ale według kursu z 10. dnia każdego miesiąca po miesiącu, w którym wykonane zostały dopłaty.
Gdyby kurs złotego w stosunku do euro utrzymał się na obecnym poziomie 4,07, za każdą złotówkę wypłaconą rolnikowi Unia zwróci nam tylko... 86 groszy. Resort rolnictwa uspokaja, że ryzyko walutowe nie dotyczy całej sumy 6,7 mld zł dopłat. W traktacie akcesyjnym UE zgodziła się bowiem, że dopłaty wyniosą w 2004 r. zaledwie 25% płatności obszarowych, jakie otrzymują rolnicy z krajów starej Piętnastki. Rząd wynegocjował podwyższenie tego pułapu do 55%. Uzupełnienie następuje jednak z budżetu krajowego i funduszy ze środków wspólnotowych przewidzianych na realizację Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich - nie uzależnionych tak bardzo od kursu. - Dlatego też w 2004 r. tylko 659 mln euro dopłat bezpośrednich podlega wahaniom - tłumaczy Aleksandra Szelągowska, dyrektor departamentu finansów w ministerstwie. Wciąż jednak oznacza to, że budżet stracić może w 2005 r. około 440 mln zł - czyli 1/10 całej rezerwy.
- Rzeczywiście, aprecjacja złotego działa w tym przypadku niekorzystnie - przyznaje Jarosław Pietras, szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. - Pamiętajmy jednak, że wysoki kurs złotego pozwala nam płacić mniejszą składkę do unijnego budżetu. Wyliczana jest ona bowiem w euro - dodaje.