Opracowany przez ministerstwo gospodarki dokument "Polityka energetyczna Polski do 2025 r." zakłada, że przeciętny wzrost PKB w każdym z 20 najbliższych lat miałby sięgnąć 5,2%. Najszybciej nasza gospodarka rozwijać się ma w ciągu kilku najbliższych lat. W okresie od 2005 do 2010 roku tempo wzrostu PKB miałoby sięgnąć średniorocznie aż 5,8%. W następnej pięciolatce nasza gospodarka rosłaby w tempie 5,2% rocznie, a przez kolejne 10 lat - 5,1% co roku.
- Skrajnie optymistyczne założenie - mówi Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH. Dodaje, że gospodarka rozwija się cyklicznie i choć nasz PKB może rosnąć w tempie ponad 5% rocznie, to trudno się spodziewać, żeby to była średnia dla tak aż długiego okresu.
- To prognoza najbardziej optymistyczna z możliwych - uważa też Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. Według niego, jest jednak uzasadniona, ponieważ została sporządzona na szczególne potrzeby, dotyczące właśnie polityki energetycznej państwa. - W tym celu lepiej zakładać rozwój na najwyższym poziomie - dodaje Jankowiak.
- Wierzę, że Polska może się nawet przez kilkanaście najbliższych lat rozwijać w tempie 5% co roku - deklaruje natomiast Rafał Antczak, ekspert z CASE. Jego zdaniem konieczna jest jednak faktyczna reforma finansów publicznych i kompleksowa deregulacja we wszystkich segmentach gospodarki. Także Marek Zuber, główny ekonomista TMS, twierdzi, że takie tempo jest możliwe, na co - jego zdaniem - wskazują przykłady Hiszpanii i Portugalii w okresie zaraz po ich wstąpieniu do UE.
Z optymistycznymi założeniami ministerstwa gospodarki nie do końca zgadza się natomiast... resort finansów. Opracowany przez MF program konwergencji zakłada, że br. zakończymy ze wzrostem na poziomie 5,7%, w przyszłym roku nasz PKB miałby się powiększyć o 5%, a w kolejnym - już tylko o 4,8%. Kolejne przyspieszenie nastąpiłoby w 2007 roku, kiedy wzrost gospodarczy Polski sięgnąłby poziomu 5,6%.