Na rynku walutowym nie było niespodzianek. W czwartek złoty systematycznie się umacniał. Na otwarciu dnia za dolara płacono 3,041 zł, a za euro 4,084 zł. Odchylenie od dawnego parytetu oscylowało wokół poziomu 15,5% po jego mocnej stronie. Kursy zmieniały się nieznacznie, obroty były niewiekie, a banki krajowe jedynie domykały transakcje klientowskie. A wszystko to za sprawą przedświątecznej atmosfery.
Sytuacja się nieco zmieniła, gdy o godzinie 14.30 ogłoszono dane ekonomiczne z USA. Generalnie dobre informacje dla dolara kolejny raz zostały zignorowane przez rynek. Euro osiagnęło rekordowo wysoki poziom wobec dolara - 1,3495.
Natomiast informacja o interwencji słowackiego banku centralnego w celu osłabienia korony nie zrobiła żadnego wrażenia na naszym rynku. Złoty powoli się umacniał w oczekiwaniu na opublikowanie przez GUS danych na temat cen żywności za I poł. grudnia. Wzrost o 0,8% m/m pozwala oczekiwać nieco wyższej inflacji na koniec roku. Na koniec dnia nasza waluta wyceniana była na poziomie 3,02 w relacji do dolara i 4,075 do euro. Odchylenie od parytetu wynosiło około 15,95%.