Zwracam uwagę na liczbę debiutów
Zaś jeden debiut - istna perełka
Ciekawe, co o nim powie kolejka?Obiecywane były kokosy
Starczyło na kawę i papierosy
JACEK SOCHA:
Jeszcze gorzej mieli klienci biur maklerskich
Tam dopiero powiedzmy o poczuciu klęski
Zjawili się wszyscy: sprzątaczka i docent
SZEF KOMITETU KOLEJKOWEGO:
Redukcja wyniosła 90 procent!!!
JACEK SOCHA:
Ot niewdzięcznicy!!! Jak można w ogóle?
Przecież trzy razy zwiększyłem wam pulę
Poza tym - ustalmy sobie, po pierwsze -
Zarobił Skarb Państwa, i to najważniejsze!
WIESŁAW ROZŁUCKI:
Skarb Państwa zarobił, co racja, to racja...
ROMAN GIERTYCH:
...w kolejnej złodziejskiej prywatyzacji
Kolejna wyprzedaż polskiego majątku!!!
JACEK SOCHA:
Ten gość ma ambicje zamiast rozsądku!
JAROSŁAW KACZYŃSKI:
Właśnie tu widzę swą nową misję:
Powstanie kolejna wielka komisja
Uśmiech lewicy się zmieni w podkówki
Gdy rozliczymy z każdej złotówki
ROMAN GIERTYCH:
Znajdzie się w sądzie każda afera
Puścimy w skarpetkach kolegów Millera
JACEK SOCHA:
Niewiele moje starania są warte
Gdy się oszołom pcha w gospodarkę!!!
NARRATOR:
Lecz jakby nie patrzeć - jest coś na rzeczy
Gdzie by nie dotknąć - wszędzie zaskrzeczy
Łatwo przekraczamy aferalną normę
Jak nie Orlen to Rywin, jak nie Rywin to Orlen!
ROMAN GIERTYCH:
Musi być afera, kiedy czterech panów
NARRATOR (skrzętnie wyliczając):
Kulczy, Kuna, Żagiel, Wołodia Ałganow...
ROMAN GIERTYCH:
Najpierw wymieniając uprzejmości serię
Sprzedają pod stołem polskie rafinerie
JAN KULCZYK:
Leciałem na spotkanie, nie wiedziałem z kim
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI:
Takie tłumaczenie to jest czeski film
NARRATOR:
Wszystko szło sprawniutko jak szwajcarski zegarek
Jednak farbę puścił minister Kaczmarek
WIESŁAW KACZMAREK:
Początek był inny, mój drogi kolego:
Kiedy UOP zatrzymał raz Modrzejewskiego
Brakowało podstaw, jednak były chęci
ROMAN GIERTYCH:
No i jeszcze teraz afera się kręci
NARRATOR:
Co więcej - nie wiedzieć czemu
Widowni sens sprawy umyka
Bo niby afera Orlenu
A jednak afera Kulczyka
JAROSŁAW KACZYŃSKI:
Niechaj więc powstanie afer cała lista
ROMAN GIERTYCH:
Najbogatszy Polak także aferzysta
JACEK SOCHA:
Moje starania niewiele są warte
Gdy się oszołom pcha w gospodarkę!!!
Możesz się starać jak wariat, człowieku
Możesz się nawet dogadać z Eureko
Możesz giełdowych graczy ucieszyć
JAN KULCZYK:
Polityk oszołom ci zawsze namiesza
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI:
Oszołomów u nas nie brak, racja
Lecz jakby nie było, to wciąż demokracja
Zobacz, doktorze, co dzieje się w Rosji
Chciałbyś zakończyć jak Chodorkowski?
NARRATOR:
Choć forsy najwięcej w Europie
Zdobytej na gazie i ropie
Chociaż bajecznie bogaty
To Putin go wsadził za kraty!!!
SZEF KOMITETU KOLEJKOWEGO:
Lecz i u nas w tym względzie są zgrzyty
Za kratkami jest sporo "elity"
JAROSŁAW KACZYŃSKI:
Ja bym w tym trendzie szedł śmielej:
Zamieńmy wille na cele!!!
ROMAN GIERTYCH:
I piękna byłaby draka
Zaprawdę przepiękna, gdyby
Wstawić w celi posła Pęczaka
Oryginalne przyciemniane szyby!!!
(dyskusja ponownie przenosi się do kolejki przed biurem maklerskim)
SZEF KOMITETU KOLEJKOWEGO:
Moment, moment, czy już jest zgoda z Eureko?
JACEK SOCHA:
Do pelnej ugody daleko!
Gdy będzie ugoda, jak wiecie...
SZEF KOMITETU KOLEJKOWEGO:
To PZU na parkiecie
NARRATOR:
I znowu będą kolejki
I znowu szum będzie wielki
I znów obietnice ogromne
SZEF KOMITETU KOLEJKOWEGO:
I zyski nad wyraz skromne!
ROMAN GIERTYCH:
Pomału, panowie, pomału
Jest jeszcze nasza uchwała
Żeby uchwały zakazać!!!
SZEF KOMITI w gospodarkę nie mieszać się wcale
Z jednej strony panowie Giertychy
Z drugiej strony panowie Dochnale!!!
(I tutaj szopka się kończy, a jej autorzy nie tylko dołączają się do pobożnych życzeń Narratora, ale z własnej inicjatywy skladają P.T. Czytelnikom "PARKIETU" najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne... Następują okolicznościowe uściski, całusy, wymiana opłatków i prezentów, nagle robi się miło, kurtyna może z czystym sumieniem opaść, co czyni z przyjemnością!)
KONIEC
tekst: Wernyhora