Notowania złota wahały się w ciągu kilku ostatnich dni w dość wąskim przedziale, reagując przede wszystkim na wydarzenia na rynku walutowym. Ostateczne przeważyła tendencja zwyżkowa i w czwartek kruszec ten z dostawą w lutym kosztował na nowojorskim rynku Comex 442,80 USD za uncję w porównaniu z 441,40 USD w końcu sesji środowej i 438,20 USD przed tygodniem.
Głównym bodźcem, powodującym wzrost ceny złota, była deprecjacja waluty amerykańskiej. Przyczyniła się do niej niespodziewana poprawa nastrojów niemieckich przedsiębiorców, która dodatkowo wzmocniła euro. Istotny wpływ miała również świadomość, że rząd USA nie zamierza ingerować w mechanizmy rynkowe, osłabiające pozycję dolara. Deklarację taką złożył na początku grudnia sekretarz skarbu John Snow.
Ponadto ceny złota podniosła wiadomość, że Bundesbank sprzeda w bieżącym roku zaledwie 8 ton tego metalu zamiast dopuszczalnej ilości 120 ton.
W połowie mijającego tygodnia zwyżkę notowań przyhamowały czynniki, które przejściowo wzmocniły dolara. Uczestnicy rynku przypuszczali, że waluta USA zyska na wartości wraz z oczekiwanym zaostrzeniem polityki pieniężnej przez Zarząd Rezerwy Federalnej. Jednocześnie spodziewano się utrzymania na obecnym, niskim poziomie oprocentowania w strefie euro, co z kolei przyczyniłoby się do spadku kursu wspólnej waluty europejskiej. Rozważania te nie zdołały jednak zapobiec osłabieniu dolara, a tym samym zahamować zwyżki cen złota.