W 2003 r. pomoc EBI wyniosła nieco ponad 1,3 mld euro. Bank wyrasta na lidera wśród zagranicznych pożyczkodawców polskich podmiotów (rządu, samorządów, instytucji finansowych i firm prywatnych). Okazuje się bowiem, że pomoc EBI kosztuje najmniej. 1 maja bank obniżył marżę na kredyty dla Polski z 25 do 13 pkt bazowych ponad stawki LIBOR. Dla porównania, Bank Światowy stosuje marżę około 50 pkt bazowych. - Wypadliśmy z grupy państw akcesyjnych i staliśmy się członkami Unii i udziałowcami EBI. Bank stosuje więc niższe oprocentowanie - tłumaczy Jacek Tomorowicz, dyrektor Departamentu Polityki Zagranicznej Ministerstwa Finansów, członek Rady Dyrektorów banku. Polski rząd korzysta również z bardzo długich terminów spłat pożyczek (w przypadku inwestycji w infrastrukturę nawet 35 lat), a także
z 5-7-letnią karencję spłaty. Według informacji resortu finansów, oprocentowanie środków ciągniętych ostatnio z kredytów EBI, przyznanych na 25 lat, wyniosło 4,3%. - Tak niskich stawek nie oferuje żadna instytucja. Koszty 10-letnich tylko pożyczek, jakie zaciągnął rząd na rynku zagranicznym, opiewały na 4,4% - przyznaje J. Tomorowicz.
Zgodnie z priorytetami EBI i naszymi potrzebami, środki idą głównie na budowę infrastruktury. Trwają m.in. prace nad przejęciem przez Krajowy Fundusz Drogowy dwóch kredytów banku na budowę obwodnic i autostrady A-2 wartych 555 mln euro. EBI chętnie pożycza na współfinansowanie projektów realizowanych z wykorzystaniem funduszy strukturalnych. Od tego roku EBI pomaga ponadto w "zamknięciu" polskiego budżetu. Bank finansuje wydatki rządu na badania naukowe (wkrótce ma nastąpić podpisanie kolejnej pożyczki na ten cel w wysokości 375 mln euro).
Wiadomo już, że w przyszłym roku popyt na środki EBI nie spadnie. Rząd szykuje m.in. kolejne duże pożyczki na inwestycje drogowe. - Rząd powinien zaciągnąć podobną liczbę kredytów, co w 2004 r.- mówi J. Tomorowicz. - Spodziewamy się także, że z pożyczek banku coraz częściej będą korzystać inwestorzy zagraniczni, kupujący udziały w polskich spółkach - dodaje.
Mimo tegorocznego "rekordu", Polska nie jest jeszcze liderem w wykorzystaniu pieniędzy EBI. Jesteśmy na szóstym miejscu na liście największych odbiorców pożyczek. Wyprzedzają nas m.in. takie kraje, jak Niemcy czy Francja. Tam jednak głównymi beneficjentami środków banku są prywatne instytucje finansowe i samorządy.