Nowy minister finansów Rumunii - Ionut Popescu, który rozpoczyna urzędowanie w nowym gabinecie premiera Calina Popescu Tariceanu - zapowiada, że projekt zmian podatkowych zostanie zaaprobowany przez rząd podczas dzisiejszego posiedzenia. - Bardzo mocno wierzę w to, że taka obniżka podatków pozwoli na ożywienie inwestycji zagranicznych w naszym kraju i pobudzi silny wzrost gospodarczy - zapowiada 40-letni Popescu, który do 1999 r. pełnił funkcję redaktora naczelnego magazynu ekonomicznego "Capital". Minister liczy, że zagraniczne koncerny pójdą w ślady Renault, który jest właścicielem zakładów Dacia w Pitesti i jednym z największych zagranicznych graczy w tym kraju. Chce aby reforma fiskalna przyczyniła się do powstania w Rumunii klasy średniej (tzw. middle class), która napędzałaby rozwój tamtejszej gospodarki. Obecnie przeciętny Rumun zarabia miesięcznie 180 USD, w sąsiednich Węgrzech kwota ta wynosi 512 USD, a np. w Niemczech 4000 USD. Wartość rumuńskiego PKB wyniosła w 2003 r. 68 mld USD.
W Rumunii ma obowiązywać jeden 16-procentowy podatek liniowy, zarówno od zysków, jak i dochodów. To ogromna obniżka zważywszy na to, że obecnie najwyższa stawka podatku dochodowego wynosi 40%, a przedsiębiorstwa płacą 25%. - Będziemy mieli najniższe podatki w całym regionie Europy Środkowowschodniej - podkreśla nowy szef resortu finansów. Na razie najniższym opodatkowaniem w naszym regionie może pochwalić się Słowacja z 19-proc. podatkiem liniowym.
Popescu nie boi się, że reforma fiskalna spowoduje powiększenie deficytu budżetowego. W wyniku zmian może on wzrosnąć najwyżej o 0,6-0,8% - wynika z wyliczeń nowego ministra. - Do tej pory bardzo wiele osób fizycznych, jak i prawnych unikało płacenia podatków, wykorzystując różnego rodzaju ulgi i luki. Po reformie większość z nich nie powinna unikać fiskusa - uważa minister finansów.
Plany Popescu ostro jednak skrytykował poprzedni szef resortu finansów Mihai Tanasescu. Jego zdaniem, za wcześnie na takie eksperymenty. - Efektem może być wzrost deficytu na rachunku bieżącym do 7-8% PKB i bardzo wysoka inflacja - ostrzega. Popescu jest odmiennego zdania i zaznacza, że reforma nie powinna spowodować wzrostu deficytu budżetowego, który - według wymogów MFW - nie powinien przekroczyć 2% PKB.
Nowy minister chce też ruszyć z prywatyzacją i to poprzez giełdę. Zapowiada sprzedaż akcji koncernu telekomunikacyjnego Romtelecom, zakładów energetycznych Transelectrica czy największego banku Banca Comerciala Romana.