Pod koniec grudnia br., według danych Emerging Portfolio Fund Research (EPFR), polskie akcje stanowiły średnio niecały 1% aktywów w portfelach funduszy inwestujących w walory firm z krajów rozwijających się (emerging markets). W porównaniu ze styczniem ich udział w portfelach nieznacznie (o ok. 0,3 pkt proc.) wzrósł. Zdaniem specjalistów z EPFR, w 2005 r. zarządzający mogą nadal inwestować w polskie akcje. Sprzyja temu rozsądna polityka gospodarczo-fiskalna oraz wysoki wzrost gospodarczy. W 139 funduszach, które przebadał EPFR, można odnaleźć przede wszystkim walory Pekao, Telekomunikacji Polskiej oraz PKN Orlen. Najprawdopodobniej udział polskich papierów wzrósł dzięki publicznej ofercie PKO BP. Część akcji największego polskiego banku na pewno trafiła do zagranicznych funduszy inwestycyjnych.
2004 r. był dobry dla instytucji, które inwestowały w emerging markets. Do początku grudnia badana grupa 139 funduszy zanotowała średnio 16,5-proc. stopę zwrotu - tyle samo, ile indeks Morgan Stanley Capital Index Emerging Markets Fund, który stanowi benchmark dla wyników osiąganych przez te podmioty. Niektóre z nich osiągnęły w tym roku nawet ponad 30-proc. zysk inwestycyjny.
Jakie fundusze osiągały najlepsze rezultaty? Przede wszystkim te, które postawiły na akcje indyjskie i brazylijskie. Obydwa rynki przyniosły wysokie stopy zwrotu, zwłaszcza w IV kwartale br. Nieźle wypadły też giełdy środkowoeuropejskie, ale ze względu na niski udział papierów z tych rynków w portfelach nie miały one większego udziału w osiągniętych rezultatach inwestycyjnych.
W aktywach 139 badanych podmiotów dominują przede wszystkim walory koreańskie (blisko 18%). Sporo jest akcji firm z Afryki Południowej (11,5%) oraz brazylijskich (11%) i tajwańskich (10,5%). Europa nadal najmocniej jest reprezentowana przez akcje rosyjskie (4,8%), tureckie (2,4%) oraz węgierskie (1,8%) i polskie (1%).