- Wniosek w tej sprawie jest już przygotowany. Będzie złożony najprawdopodobniej w styczniu - powiedział Artur Matusik, rzecznik prasowy Konfederacji Pracodawców Polskich. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego Andrzej Malinowski wciąż zwleka ze złożeniem skargi na ustawę "kominową". Z przebywającym na urlopie prezydentem KPP nie można się było skontaktować.
Uchwalona w marcu 2000 roku ustawa ogranicza zarobki menedżerów tych spółek, w których Skarb Państwa ma ponad 50% akcji. Limit miesięcznego wynagrodzenia dla zarządzających takimi przedsiębiorstwami wyznaczono ustawowo na sześciokrotność przeciętnych pensji w gospodarce państwowej. Szefowie największych polskich firm mogą więc zarabiać najwyżej ok. 14 tys. zł miesięcznie, podczas gdy ich koledzy z prywatnych spółek otrzymują kilkanaście razy większe wynagrodzenia.
A. Malinowski uważa, że ustawa kominowa to wielki bubel prawny, który łamie zasadę równości przedsiębiorstw państwowych i prywatnych. I właśnie dlatego KPP - organizacja zrzeszająca najwięcej firm państwowych - miała zaskarżyć feralną ustawę.
Prezydent Konfederacji zapowiedział przed czterema miesiącami, że wniosek nie trafi do Brukseli tylko wtedy, gdy premier Marek Belka jeszcze we wrześniu złoży w Sejmie projekt uchylający ustawę kominową. Minął wrzesień, a projektu nowelizacji nie było.
Na początku kolejnego miesiąca prezydent Malinowski zapowiadał, że wniosek do Komisji Europejskiej złoży najprawdopodobniej 12 października. Minęła i ta data, a wniosku wciąż nie było.