2004 rok zakończył się dobrym wynikiem gospodarczym. Tempo wzrostu w skali światowej szacuje się na 4-5% w porównaniu z 3,9% w 2003 r. i 2,9% w 2002 r. Dla trzydziestu krajów o najwyższym poziomie rozwoju, zrzeszonych w OECD, miało ono wynieść 3,6%. Natomiast znacznie szybszy wzrost gospodarczy - 6,1% - odnotowały kraje rozwijające się. Według oceny Banku Światowego - nie ograniczył się on do Chin, Indii oraz Azji Południowo-Wschodniej, lecz objął także inne regiony z wyjątkiem Afryki.
Nowy rok będzie gorszy
Rezultatów z 2004 r. zapewne nie uda się powtórzyć w rozpoczynającym się roku. Ekonomiści są zgodni, że dla gospodarki światowej 2005 rok będzie mniej korzystny. Ich zdaniem, średnie tempo wzrostu spadnie prawdopodobnie o około 1 pkt proc. Według ostatniej prognozy MFW, ma wynieść 4%, a zdaniem ekspertów Banku Światowego oraz Economic Inteligence Unit, jednostki badawczej tygodnika "The Economist" - tylko 3,2%.
Dla państw OECD organizacja ta przewiduje średni wzrost gospodarczy na poziomie 2,9%. I tym razem bardziej, bo o 5,4%, ma zwiększyć się - według Banku Światowego - łączny produkt krajowy brutto państw rozwijających się.
Niektóre prognozy są mniej optymistyczne niż kilka miesięcy wcześniej. Ich korektę w dół wymusiła bowiem ogólnie gorsza koniunktura. Na przykład MFW obniżył przewidywane tempo wzrostu o 0,3 pkt, a OECD o 0,4 pkt proc.