Reklama

Akcje tak, ale ostrożnie. Obligacje dadzą zarobić

Rok 2005 r. będzie gorszy dla warszawskiej giełdy niż dwa poprzednie - twierdzą specjaliści od rynku kapitałowego.

Publikacja: 03.01.2005 06:40

Sebastian Buczek, wiceprezes ING Investment Management

W 2005 r. radziłbym inwestować raczej bezpiecznie. Oczekuję wzrostu WIG maksymalnie o 10%. Rynek akcji będzie podlegał silnym wahaniom. Dlatego sugerowałbym aktywne inwestowanie: wchodzenie na rynek w okresie korekty i dosyć szybką sprzedaż akcji. Nie sądzę, aby strategia polegająca na zakupie i trzymaniu akcji przez cały rok dała dobre rezultaty. Radziłbym też uważać na lokaty bankowe, bo ich oprocentowanie już zaczęło spadać i spodziewam się, że będzie dalej obniżane w najbliższych 12 miesiącach. W 2005 r. proponowałbym ulokowanie średnio 30% w akcje i 70% w instrumenty bezpieczne. Udział ten powinien się jednak zmieniać w zależności od sytuacji rynkowej. Na początku roku zaangażowanie w akcje zmniejszyłbym poniżej 30%.

Jacek Dekarz, doradca inwestycyjny, Union Investment

W I półroczu akcje na GPW powinny jeszcze rosnąć. W drugiej połowie roku oczekuję korekty. W sumie rynek powinien wzrosnąć w ciągu roku o ok. 5-7%. Nie można jednak wykluczyć, że korekta pochłonie zyski z I półrocza. Obligacje mogą mieć całkiem udany rok. Spodziewam się stóp zwrotu na poziomie 6-8%. Na początku roku ulokowałbym ok. 60% oszczędności w akcjach, a resztę w obligacjach. W ciągu roku zaangażowanie w akcjach stopniowo bym zmniejszał.

Cezary Iwański, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management odpowiedzialny za inwestycje

Reklama
Reklama

Jestem optymistycznie nastawiony do rynku obligacji. Oczekuję ok. 7-proc. zysków w najbliższych 12 miesiącach. Cykl podwyżek stóp procentowych został zakończony. W 2005 r., być może już w II kwartale RPP może być zmuszona obniżyć stopy ze względu na aprecjację złotego. Do akcji jest nastawiony neutralnie. Spodziewam się wzrostu WIG o 5-10%. Martwi mnie silny złoty, który może bardzo zaszkodzić spółkom eksportującym.

Moje rekomendacje na 2005 r. to portfel składający się w 30% z akcji i 70% z obligacji. Do inwestycji radzę podchodzić selektywnie, skupić się na firmach płacących dywidendę, czyli bankach i dużych spółkach, a unikać eksporterów, którzy mogą ogłosić rozczarowujące wyniki finansowe. Najbardziej atrakcyjne wydają mi się obligacje o terminie zapadalności od 3 do 5 lat i stałym oprocentowaniu.

Piotr Kuba, członek zarządu Skarbca, odpowiedzialny za controling

Na początku roku, maksymalnie do lutego, radziłbym ulokować połowę oszczędności w akcjach i połowę w obligacjach. Potem oczekuję silniejszej korekty na rynku akcji, dlatego cały portfel zamieniłbym na obligacje i tego trzymał się do końca I półrocza. W drugiej połowie roku stopniowo zacząłbym zwiększać zaangażowanie w akcje, dochodząc do proporcji 50% na 50% w akcjach i papierach dłużnych. Radziłbym też ostrożnie podchodzić do rynku pierwotnego. Oferty prywatyzacyjne powinny się cieszyć dużym zainteresowaniem i dać zyski, ale już oferty spółek prywatnych radziłbym traktować selektywnie i skupiać się na fundamentach. Najlepsze obligacje dla inwestora o średniej skłonności do ryzyka to papiery 5-letnie.

Krzysztof Polak, dyrektor biura maklerskiego BPH

Radzę zachować ostrożność na rynku akcji. Spodziewam się, że maksymalny wzrost całego rynku w ciągu najbliższych 12 miesięcy może wynieść 10%. Podobnych stóp zwrotu oczekuję na rynku obligacji. W pierwszym półroczu możemy mieć kilka dużych ofert prywatyzacyjnych, w które warto się angażować. Do ofert prywatnych spółek radzę jednak podchodzić selektywnie. Proponuję ulokowanie 60% portfela w obligacjach, a 40% w instrumentach płynnych, jak lokaty bankowe czy bony skarbowe i z tej puli kupować akcje na rynku pierwotnym.

Reklama
Reklama

Maciej Witkowski, mBank, dyrektor działu produktów inwestycyjnych

Wierzę, że jeszcze przez najbliższe 6 miesięcy na rynku akcji będzie można zarobić. W moim odczuciu, skala wzrostu będzie zależeć od tego, jakie wyniki za 2004 r. pokażą wiądące spółki. W pierwszym półroczu radziłbym zainwestować w akcje ok. 50% portfela, angażując się m.in. w oferty prywatyzacyjne. Pozostałe 50% ulokowałbym w połowie w obligacjach i na dobrej lokacie bankowej. W drugiej połowie roku zaangażowanie w akcje zmniejszyłbym o połowę, do 25%, skupiając się na mniejszych spółkach, które osiągają zyski operacyjne.

Specjaliści mieli "do dyspozycji" akcje, papiery skarbowe oraz lokaty bankowe; propozycje adresowane są do osób o średniej skłonności do ryzyka.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama