Nie wszędzie finansowy świat zaczyna nowy rok już dzisiaj. Dopiero od jutra wznawia handel np. giełda w Londynie, choć jest to wyjątek wśród największych parkietów w Europie. Odpoczywają też inwestorzy w Japonii.

Dzisiaj najprawdopodobniej uwaga inwestorów skupi się na dwóch pierwszych tegorocznych raportach makroekonomicznych, jakie napłyną zza Atlantyku. Ale najbardziej wyczekiwany amerykański raport tego tygodnia ukaże się dopiero w piątek - a będą to dane o sytuacji na rynku pracy. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga prognozują, że w grudniu przybyło w USA 175 tys. nowych etatów, czyli 63 tys. więcej niż w listopadzie. Stopa bezrobocia prawdopodobnie pozostała jednak na niezmienionym poziomie 5,4%. Jeśli wierzyć deklaracjom przedsiębiorców w USA (ankietowanych niedawno przez firmę Manpower), wyraźną poprawę na tamtejszym rynku pracy powinien przynieść pierwszy kwartał. Nowe etaty w najbliższych miesiącach chce tworzyć aż jedna czwarta pracodawców za Atlantykiem.

Rynek z pewnością wyczekuje też na jutrzejszą publikację protokołu (tzw. minutes) z ostatniego posiedzenia Fedu. Będzie to wydarzenie o tyle ważne, że protokół po raz pierwszy ukaże się już trzy tygodnie po posiedzeniu, a nie - jak to bywało do tej pory - po około sześciu tygodniach (dwa-trzy dni po następnych obradach). Inwestorzy otrzymają zatem kolejne narzędzie do przewidywania zmian amerykańskich stóp procentowych.

W Europie pierwszy tydzień roku, tak jak za oceanem, będzie stał pod znakiem sporej liczby raportów gospodarczych. Na czoło wybija się sprawozdanie o rynku pracy w Niemczech, choć ekonomiści nie oczekują, żeby przyniosło jakieś rewolucyjne dane.