Ostatnia sesja w roku nie zmieniła sytuacji na amerykańskim rynku papierów skarbowych. Rentowność 10-letnich papierów zniżkowała o 3 pkt, do 4,33%. W dalszym ciągu zatem pozostaje wiele wątpliwości co do przyszłych notowań. Z jednej strony, inwestorzy są świadomi tego, że dalsze podwyżki stóp procentowych są bardzo prawdopodobne, zjawiska inflacyjne wcale nie słabną, a słabnący dolar podtrzymuje obawy o zwiększoną podaż amerykańskich aktywów. Jednocześnie spodziewane jest zwolnienie gospodarki USA, co hamuje skłonność do pozbywania się papierów skarbowych, a deprecjacja dolara podtrzymuje nadzieję na popyt ze strony Japonii i Chin. Stąd od wielu miesięcy notowania zmieniają się w niewielkim stopniu. Zyskowność 10-latek pozostaje w strefie 4-4,4% i wciąż nie wiemy, czy jej wzrost z II połowy 2003 r. i I połowy 2004 r. był jedynie przerywnikiem w wieloletnim trendzie malejącym, czy też początkiem trwalszego ruchu w górę.
Uwagę natomiast zwraca to, że przez ostatnie miesiące doszło do tego, że rentowność papierów amerykańskich stała się większa niż europejskich. To w perspektywie kolejnych miesięcy może zacząć korzystnie oddziaływać na dolara, tym bardziej jeśli na horyzoncie pojawi się widmo zaostrzenia polityki monetarnej w strefie euro. Taka sytuacja byłaby niekorzystna także z punktu widzenia notowań polskich obligacji.