- Wiemy, jak ważna jest natychmiastowa pomoc - powiedział kanclerz Schroeder po wczorajszym posiedzeniu rządu w Berlinie. W jego trakcie ministrowie zdecydowali, że podniosą kwotę przeznaczoną dla ofiar azjatyckiego kataklizmu z 20 do 500 mln euro. Więcej nie zaproponowało na razie żadne państwo. Pieniądze zostaną przekazane rządom krajów zaatakowanych przez tsunami w okresie trzech-pięciu lat.
W wyniku ataku żywiołu z 26 grudnia zginęło ponad 150 tysięcy osób, najwięcej w Indonezji, na Sri Lance, w Indiach i Tajlandii. Według agend ONZ, żywioł pozbawił dachu nad głową około pięciu milionów ludzi, a prawie dwa miliony osób z terenu dotkniętego kataklizmem natychmiast potrzebuje żywności.
Przed decyzją rządu Niemiec największą pomoc, w wysokości 500 mln USD, oferowała Japonia. Wczoraj rzecznik japońskiego gabinetu powiedział, że ta kwota może zostać zwiększona. Ofiary tsunami mogą liczyć też na pomoc z innych państw. Według ONZ, rządy na całym świecie obiecały już w sumie 3 mld USD pomocy.
Brytyjski premier Tony Blair powiedział wczoraj, że Wielka Brytania wspomoże ofiary żywiołu "setkami milionów funtów", ale rząd chce najpierw poczekać na oszacowanie potrzeb. Norwegia obiecała 160 mln USD pomocy, a Szwecja 75 mln USD. Kanada podwoiła obiecaną kwotę do 80 mln USD.
W przyszłym miesiącu o większe pieniądze dla ofiar tsunami prawdopodobnie zaapeluje do amerykańskiego Kongresu prezydent George W. Bush. Na razie USA zadeklarowały 350 mln USD, ale zdaniem kongresmenów, za wcześnie jest jeszcze mówić, o ile ta kwota może się zwiększyć.