- Dziewięciu potencjalnych kandydatów jest właśnie w trakcie składania dokumentów niezbędnych do otrzymania od rządu informacji na temat prywatyzacji koncernu - poinformował wczoraj agencję Bloomberga Pavel Kuta. Ujawnił też dwóch kolejnych chętnych - skandynawską firmę TeliaSonera (powstała z połączenia szwedzkiej Telii z fińską Sonerą) oraz hiszpańską Telefonikę. Biuro prasowe firmy ze Skandynawii nie chciało jednak wczoraj komentować tej informacji, podkreślając, że spółka koncentruje się przede wszystkim na rozwoju na rynkach macierzystych i nie będzie komentować nieoficjalnych plotek. Hiszpanie również nie odnieśli się do wypowiedzi reprezentanta czeskiego rządu.

Pavel Kuta potwierdził też wcześniejsze informacje, że wśród kandydatów są brytyjski operator sieci telefonii komórkowej Vodafone, szwajcarski Swisscom oraz duński koncern TDC (to właśnie Duńczycy w konsorcjum z Deutsche Bankiem mieli dwa lata temu kupić za 2,8 mld USD 51% akcji Cesky Telecom, lecz transakcja ostatecznie się nie powiodła, bo rząd czeski domagał się więcej pieniędzy). Przed kilkoma tygodniami Pavel Kuta wspominał też o zainteresowaniu czeskim koncernem ze strony France Telecom, inwestora strategicznego Telekomunikacji Polskiej. Jednak Francuzi zdecydowanie zaprzeczają i twierdzą, że ekspansja w Czechach nie jest dla nich priorytetem. Wśród pozostałych chętnych jest najprawdopodobniej kilka funduszy typu private equity.

- Liczba chętnych może się jeszcze zwiększyć - podkreśla Pavel Kuta. Potencjalni inwestorzy mają bowiem czas na zgłaszanie się do 21 stycznia. Czeski rząd ma zamiar wybrać strategicznego partnera dla koncernu telekomunikacyjnego do 31 marca. Jeśli operacja ta nie zostanie zrealizowana w tym czasie, wówczas spółka zostanie sprywatyzowana za pośrednictwem giełdy.

Informacja, że aż dziewięć podmiotów interesuje się przejęciem Cesky Telecom, pobudziła wczoraj ponad 5-proc. wzrost kursu spółki na praskiej giełdzie, do najwyższego poziomu od czerwca 2001 r.

Bloomberg