Dane o zmianach aktywów funduszy emerytalnych w 2004 roku robią wrażenie. Same aktywa powiększyły się o 37,8%. Zaangażowanie w akcjach zwiększyło się o 42,8%. Obligacji OFE miały więcej o ponad 34%, a depozytów - o ponad 62,3%. Czy są jakieś jednocyfrowe zmiany? Owszem - udział akcji w portfelach OFE zwiększył się w ciągu całego roku o 1,1 pkt proc. - z 31,4% do 32,5%. Tyle tylko że ów nieco ponad 1 pkt proc. oznacza aż 6 mld zł różnicy.

Generalnie jednak tak znaczny wzrost zaangażowania w akcje wynika z dobrej koniunktury na giełdzie. Nowych inwestycji w akcje było znacznie mniej, bo za ok. 2-3 mld zł. Sporo nowych środków OFE zainwestowały w akcje największego ubiegłorocznego debiutanta, czyli PKO BP. Co ciekawe, po tym, jak fundusze mocno zwiększyły swoje zaangażowanie w akcje w listopadzie (czyli momencie pojawienia się walorów PKO BP na rynku), udział tych papierów w aktywach w grudniu zmalał (z 33,24% w listopadzie do 32,5% na koniec roku). Powodem była wyprzedaż części walorów - WIG20, na którym to indeksie OFE opierają swoje portfele, wzrósł o 6,5% w grudniu, tymczasem zaangażowanie OFE na giełdzie wzrosło o 3,55% (licząc pod względem wartości).

Zmiany wartości aktywów funduszy emerytalnych pokazują także, że niektóre z nich postawiły na akwizycję. W roku ubiegłym znacznie wzrosła wartość majątku zgromadzonego w OFE Polsat - jego aktywa powiększyły się aż o 400%. Tyle tylko, że jest to wynik fuzji z OFE Kredyt Banku (większego niż Polsat). Ale wzrost aktywów funduszy Credit Suisse o ponad 68% czy Sampo o prawie 56% nie jest już zasługą przejęć. Najprawdopodobniej zielone światło dostali akwizytorzy zatrudnieni przez zarządzające tymi funduszami towarzystwa emerytalne. Co to oznacza? Całkiem prawdopodobne, że te fundusze emerytalne zostaną wystawione na sprzedaż, a zwiększony napływ klientów ma doprowadzić do wzrostu wartości całego biznesu.