Dynamika spadków została znacznie wyhamowana na wczorajszej sesji. Ale na jakiekolwiek odbicie zabrakło sił, które zostały skoncentrowane tylko i wyłącznie na obronie poziomu 1900 pkt. Mimo to, niedźwiedzie i tak zdołały na początku sesji przetestować grunt poniżej tej psychologicznej bariery i wygląda na to, że w najbliższym czasie zamierzają ponownie tam zanurkować. Zresztą podaż zasygnalizowała swoje zamiary na końcowym fixingu, na którym byki nie zdołały upilnować okrągłej wartości i WIG20 zanotował 1897 pkt. Pogłębienie spadku będzie potwierdzeniem dla wygenerowanych wcześniej sygnałów sprzedaży. Poziom 1900 pkt pokrywa się bowiem z lokalnym szczytem z początku grudnia, a także z połową białej świecy z 16 grudnia, która dodatkowo wspiera kupujących. Mimo to jest całkiem prawdopodobne, że popyt będzie w stanie przeprowadzić zdecydowany kontratak dopiero z niższych poziomów, tj. 1850-1860 pkt, gdzie znajdują się kluczowe dla trendu wzrostowego punkty obrony. Wyznaczają je kolejne szczyty: z połowy kwietnia ub.r., początku października i połowy listopada ub.r. Wcześniej jednak będzie miał miejsce test SK-45, przebiegającej na wysokości 1875 pkt oraz średnioterminowej linii trendu wzrostowego (1865 pkt).
Na test tych poziomów wskazuje przede wszystkim zniżkujący poniżej poziomu równowagi wskaźnik impetu. Negatywne sygnały dochodzą także z Price ROC, który również silnie zniżkuje i który złamał swój trend. Nieco bardziej zachowawczy pozostaje Ultimate Oscillator, na którym rozstrzygnięcia należy wypatrywać podczas nadchodzących sesji. Jeżeli jednak i ten wskaźnik wygeneruje sygnał sprzedaży, wówczas dalsze spadki będą pewne. W przeciwnym razie można będzie liczyć na niewielką konsolidację przy obecnych poziomach, ale SK-15 wraz z luką bessy powinna skutecznie blokować byki. Wobec powyższego na powrót WIG20 w okolice szczytu nie zanosi się. Powinni to wziąć pod uwagę ci, którzy mimo dotychczasowych sygnałów w dalszym ciągu są bardzo zaangażowani w akcje.