Pierwsze dni stycznia przyniosły spadek cen złota do najniższego poziomu od ponad dwóch miesięcy, co było reakcją na wzmocnienie dolara. W 2004 r. kruszec ten zdrożał o 5,4%, głównie wskutek deprecjacji waluty amerykańskiej. Jej kurs do euro obniżył się w tym czasie o 7,1%. Gdy na początku grudnia cena złota przekroczyła 455 USD za uncję, osiągając najwyższy poziom od szesnastu lat, wzrost został zahamowany i od tego czasu oscylowała ona wokół 440 USD.
Impuls do bardziej zdecydowanego spadku notowań dały w miniony poniedziałek dane, wskazujące na ożywienie aktywności ekonomicznej w USA, co poskutkowało wzmocnieniem dolara. W listopadzie amerykański przemysł odnotował największy od czterech miesięcy wzrost zamówień, a w grudniu produkcja tego działu gospodarki zwiększyła się przez drugi miesiąc z rzędu. Odrabiający straty dolar zmniejszył atrakcyjność złota jako lokaty kapitału, zachęcając fundusze hedgingowe i innych spekulantów do jego wyprzedaży.
Dodatkowo do wzmocnienia waluty amerykańskiej, a tym samym spadku ceny złota, przyczyniły się przypuszczenia, że w grudniu nastąpił szybszy wzrost zatrudnienia w USA. Zmiana ta mogłaby bowiem zachęcić Zarząd Rezerwy Federalnej do podwyższenia stóp procentowych, to zaś zwiększyłoby atrakcyjność lokat dolarowych.
Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w lutym kosztowało wczoraj 423 USD za uncję w porównaniu z 427,30 USD dzień wcześniej i 438,40 USD w poprzedni czwartek.