- Rozważamy możliwości modyfikacji aktualnych propozycji. Poszłyby one w kierunku złagodzenia progresji składek płaconych na KRUS - wyjaśniła nam Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister polityki społecznej. Dodała, że resort wysłuchuje oczekiwań poszczególnych środowisk oraz ugrupowań parlamentarnych. Chodzić ma głównie o te partie, które stanowią zaplecze dla rządu Marka Belki.
Składka zależna od dochodu?
A jakich zmian chcieliby posłowie tych klubów sejmowych? Najczęściej powtarzającym się postulatem jest to, aby wysokość składki na KRUS była zależna nie od powierzchni gospodarstwa rolnego (jak to jest w obecnym projekcie), ale od dochodu, jaki daje. Za tym postulatem opowiadają się przedstawiciele koła PLD oraz klubów Unii Pracy i Socjaldemokracji Polskiej. - Gdyby wprowadzono taką zmianę, byłaby duża szansa, że poparlibyśmy ją - deklaruje poseł Marek Olewiński z SdPl.
Takiej zmiany jednak przynajmniej na razie nie będzie. - Problem polega na tym, że w tym momencie KRUS nie ma technicznych możliwości wyliczenia składki na podstawie dochodu gospodarstwa - wyjaśnia Agnieszka Chłoń-Domińczak. Z powodów technicznych składka może być wyliczana na podstawie tylko jednego parametru i na razie musi nim być areał gospodarstwa. Wiceminister przyznaje jednocześnie, że docelowo czynnikiem decydującym o wysokości wpłat na KRUS powinny być dochody. Na to jednak będzie można liczyć nie wcześniej niż za dwa lata.
Roman Jagieliński dodaje, że jego ugrupowanie oczekuje, aby wzrostowi składki towarzyszył wzrost świadczeń emerytalnych. - Tego w projekcie nie ma - mówi lider Partii Ludowo-Demokratycznej.