DaimlerChrysler poinformował, że w zeszłym roku sprzedał 3,9 mln aut. To o 2,1% więcej niż rok wcześniej, a poprawę koncern zawdzięcza większej sprzedaży chryslerów. Popyt na mercedesy spadł bowiem o ponad 3%, do 1,06 mln sztuk. DaimlerChrysler jako jedyny z amerykańskiej "wielkiej trójki" - którą uzupełniają General Motors i Ford - zdołał zwiększyć sprzedaż pojazdów w USA i nie oddał pola rywalom z Japonii. Joe Eberhardt, odpowiadający w Chryslerze za sprzedaż i marketing, powiedział w jednym z wywiadów, że roku firma spodziewa się kolejnego umiarkowanego wzrostu sprzedaży.
Dla Forda salon w Detroit stał się z kolei okazją do podtrzymania prognoz finansowych. Jak stwierdził dyrektor generalny koncernu William Clay Ford Jr, Ford jest "na dobrej drodze, by spełnić obietnice". Jedna z nich to 7 mld USD zysku przed opodatkowaniem w 2006 r. Bill Ford nie chciał jednak sprecyzować, czy wyniki części motoryzacyjnej koncernu wreszcie okażą się lepsze od uzyskiwanych przez część finansową - Ford Motor Credit.
Choć amerykańscy producenci podczas tak ważnego wydarzenia, jak salon w Detroit, trzymają fason, analitycy nie pozostawiają złudzeń - najbliższa przyszłość należy do "japończyków". - Moim zdaniem, Toyota może jeszcze wiele zdziałać - mówi David Healy z Burnham Securities, cytowany przez CNN/Money. - Rozwija moce produkcyjne, ciągle wprowadza nowe modele, ma technologiczną przewagę w produkcji pojazdów z napędem hybrydowym - wyjaśnia. Branżowi specjaliści wskazują, że producenci azjatyccy mają też przewagę pod względem kosztów siły roboczej. Koncerny z Azji, stawiające fabryki w USA dopiero od niedawna, nie są bowiem obciążone kosztami planów emerytalnych i opieki zdrowotnej dla pracowników i ich rodzin, które spędzają sen z powiek niejednego szefa finansów w korporacjach amerykańskich.
Wielu producentów z Azji notuje w USA wzrost sprzedaży wyrażany dwucyfrowo. Największy z nich, Toyota, w tej chwili zagraża już pozycji Chryslera, trzeciego w liczbie sprzedanych na amerykańskim rynku pojazdów (termin "wielka trójka" wkrótce może stracić aktualność). Toyota niebawem może też prześcignąć GM i wyjść na pierwsze miejsce w sprzedaży globalnej. Producent z Japonii zamierza w tym roku znaleźć nabywców na 8,5 mln aut (byłby to wzrost o 25% w porównaniu z 2003 r.), czyli zaledwie o kilkadziesiąt tysięcy mniej niż GM w zeszłym roku.