Dzisiejsza sesja na amerykańskich giełdach jest ważna. Trzy poprzednie przyniosły niezbyt udane próby odreagowania po spadkach z początku poprzedniego tygodnia. Za każdym razem próby wzrostu były gaszone w trakcie sesji. Efektem przewagi podaży jest najwyższa czarna świeca w zapoczątkowanym przed pięcioma miesiącami wzroście. Uwaga ta dotyczy trzech ważnych amerykańskich indeksów: S&P 500, Nasdaq Composite i Dow Jones Industrial Average.
Kolejny dzień słabości może przynieść szkody bardzo trudne do odwrócenia, przede wszystkim na wykresie Nasdaq Composite. Przebicie linii trendu, która opisuje całą ostatnią zwyżkę, po wcześniejszym nieudanym wybiciu ponad maksimum z początku 2004 roku, będzie średnioterminowym sygnałem sprzedaży. S&P 500 wciąż jeszcze ma około 20 punktów zapasu, nad bardzo ważnym poziomem 1160 pkt.
W Europie nastroje są niemal dokładnie przeciwne. Zwrot na rynku walutowym i umocnienie dolara zostało odebrane jako zapowiedź zwiększenia zysków europejskich eksporterów. Inwestorzy ruszyli do zakupów i np. niemiecki DAX zamknął piątkową sesję na najwyższym poziomie, od kiedy w marcu 2003 roku rozpoczął odreagowanie po "internetowej" bessie. Oceniając sytuację na podstawie wykresu tego wskaźnika - moda na europejskie firmy może jeszcze jakiś czas potrwać. W okolicach 4,5 tys. punktów znajduje się 38-proc. zniesienie wspomnianej bessy, tymczasem na poniedziałkowym zamknięciu DAX miał 4309 pkt. To daje prawie 5-proc. potencjał wzrostowy.